Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 249 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


IN MEMORIAM. PAMIĘĆ O ZMARŁYCH.

poniedziałek, 31 października 2011 18:14

 

 

.. i nikt ani słowa prawdy o tym nie powiedział, skądeśmy się tutaj wzięli, dokąd odejść trzeba. (Omar Chajjam, Rubajjaty)

 

Grobowce dostojników rzymskich w Hierapolis, omszały polny kamień na norweskim prowincjonalnym cmentarzu, warszawski pomnik Bohaterów Getta i urna z prochami bezimiennych ofiar dżumy. Treny Kochanowskiego, meksykański chlebek zmarłych, cmentarna brzoza płaczka i żałobny rysunek na greckiej glinianej beczce – trumnie. Żydowska jorcajtowa świeca, cmentarna biesiada Filipińczyków oraz japońskie ognie mukaebi. Wszystkie cywilizowane ludy od zarania swych dziejów czczą pamięć tych, którzy odeszli. Nekrolaktria, kult zmarłych, to ważny element kultury duchowej narodów.

 

Co kraj to obyczaj

            Kult zmarłych nauka traktowała kiedyś jako formę pierwszej religii związaną z kultem przodków. Badacze pradawnych kultur stwierdzili jednak, że pierwotnie wcale nie chowano zmarłych lecz usuwano albo wyrzucano zwłoki. Choć dziś brzmi to makabrycznie, dotychczasowe odkrycia archeologiczne potwierdzają te praktyki. W starszej epoce kamiennej troską otaczano po śmierci jedynie wodzów. Zbadane formy grzebania ich zwłok wskazują na to, że utrzymywano fikcję iż zmarły śpi. Zaopatrywano go w ciepło ogniska, przedmioty codziennego użytku, coś do picia oraz w jadło, by nie brakło mu niczego. Dopiero w epoce neolitu w dużej części naszego kontynentu przywilej władcy stał się udziałem wszystkich wolnych ludzi. W miarę rozwoju cywilizacji same pochówki i pamięć o zmarłych przybierały coraz to nowe formy. Niektóre obrzędy i zwyczaje przetrwały tysiące lat przenikając się podczas wędrówek ludów, inne zrodziły się w czasach nowożytnych. Jedne zmieniły formę, inne zanikły a jeszcze inne przybierają coraz bardziej uroczysty a nawet radosny charakter. Jeżdżąc po świecie często mamy okazję poznać dzieje kultur związanych z naturalnym zjawiskiem śmierci i kultem zmarłych. W Skandynawii, na Bałkanach czy na Warmii do dziś spotykamy kurhany z epoki brązu. Ciałopalne groby przykrywano wtedy zwałami ziemi i kamieniami. Mogiły te wyróżniały się w terenie i spełniały magiczną rolę w duchowym życiu okolicznej ludności. Z meksykańskich przekazów ludowych dowiadujemy się, że już 3000 lat temu w Ameryce Centralnej czczono zmarłych. Wiele z ówczesnych etnicznych obrzędów połączono potem z dniem Wszystkich Świętych w kalendarzu religijnym. W egipskiej Denderze z pewnością zatrzymamy się przed świątynią Hathor. Ta bogini czczona była głównie jako patronka nieba, bóstwo radości, miłości i tańca. Jednak w Tebach traktowano ją jako opiekunkę zmarłych i patronkę nekropoli. Mumifikowanie zwłok w starożytnym Egipcie to efekt wiary w życie pozagrobowe. Dusza zmarłego miała żyć w szczęśliwości do czasu istnienia ciała. Na Alasce usłyszymy opowieści o Eskimosach późną jesienią przeganiających Sednę, wrogą człowiekowi władczynię podziemnego świata zmarłych. Zwyczaj miał zapewnić przychylność tych duchów, które sprzyjają ludziom. W kreteńskich muzeach  zauważymy pithosy – gliniane beczki na oliwę lub wino wykorzystywane także jako trumny na proch dostojnych mieszkańców wyspy. Tam też długo zachował się zwyczaj czczenia rocznic śmierci i publiczny obchód zdobienia grobów. Podczas tych obrzędów na tacach przynoszono zmarłym jadło i napoje. Każda rodzina w starożytnym Rzymie oddawała hołd swym przodkom w maju. Wierzono, że ich dusze wychodzą wtedy do żyjących pod postacią upiorów - lemurów lub larw. Aby je odpędzić trzeba było umyć ręce w źródlanej wodzie, wziąć do ust ziarna czarnego bobu i rozrzucić je dookoła. Potem uderzając w miedzianą miskę wypowiadać specjalne zaklęcia. W Islamie, choć czci się zmarłych, od samego początku powściągliwie traktowano wznoszenie pomników nagrobnych. Obawiano się, że oddawanie hołdu pogrzebanym grozi politeizmem i umniejszeniem szacunku dla Allacha. Na wielu cmentarzach Szwecji spotkamy „zagajniki pamięci”. Rozsypywano w nich prochy skremowanych zmarłych, którzy nie chcieli tradycyjnego pochówku. Same Zaduszki są w tym kraju świętem ruchomym a cmentarze wyglądają nadzwyczaj skromnie. Prasłowianie aż do momentu przyjęcia chrześcijaństwa praktykowali zwyczaj palenia zwłok na stosie. Szczątki zgarniano do popielnicy i umieszczano w jamach grobowych lub starannie zbudowanych kamiennych skrzyniach. Kult zmarłych nakazywał ogrzewać zziębnięte dusze ogniami palonymi na mogiłach. Przypuszcza się, że obfitość zniczy palonych podczas współczesnych obchodów dnia Wszystkich Świętych to pozostałość tych pogańskich obrzędów. Kultowym drzewem w wierzeniach Słowian była brzoza. Sadzono ją od północnej strony grobu by chronić zmarłego przed złymi duchami. Podobne znaczenie miał krzyż brzozowy, którego symbol do dziś spełnia rolę magiczną. W Gwatemali czcząc zmarłych stroi się w domach specjalne ołtarzyki. W Ekwadorze rodziny gromadzą się przy tradycyjnych potrawach. To chlebowe figurki dzieci i kukurydziano- jeżynowy napój colada – morada. Mieszkańcy Nikaragui oddają hołd swym przodkom śpiąc całą noc przy ich grobach.

 

Tuż obok nas

Długo będę pamiętał niedawny pobyt w maleńkiej gminie Żegocina na Ziemi Bocheńskiej. Zwiedzając okolicę spotkałem się z wyjątkową dbałością miejscowych władz i mieszkańców o zachowanie pamięci o zmarłych. To nie tylko tradycyjna troska o cmentarze, na których spoczywają prochy ich bliskich. Na niewielkim terenie znajduje się kilka miejsc, gdzie czci się pamięć ofiar I. wojny światowej, epidemii cholery z połowy XIX. stulecia czy zmarłych nawet setki lat temu wyznawców religii mojżeszowej. Na wojennych cmentarzach z numeracją obok nagrobnych pomników polskich legionistów stoją prawosławne krzyże i nagrobki z symbolami CK Austrii. Co roku w dniach 10. i 11. listopada młodzież dwóch gmin uczestniczy w rajdzie „Szlakiem Cmentarzy I. wojny światowej”. Hasło rajdu „Jak Oni w 1914. roku” przybliża uczestnikom tragiczne dzieje bitew, w których często bezsensownie ginęli przedstawiciele dziesiątków nacji. Kapliczkę poświęconą ofiarom dziewiętnastowiecznej epidemii pomogli mi odnaleźć dwaj mali chłopcy z Łąkty Górnej. Zbierali akurat jesienne liście przygotowując dekoracje do szkolnego spektaklu z okazji Święta Zmarłych. W 71. rocznicę wybuchu II. wojny światowej miejscowy pomnik poświęcony jej ofiarom uzupełniono o krzyż. Pod pomnikiem rozsypano ziemię przywiezioną z cmentarza w Katyniu oraz z miejsca katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Obok pomnika umieszczono symboliczne nagrobki ofiar stalinowskiego terroru pochodzących z okolicy. O pamiątkach po mieszkających w okolicy Żydach wiele dowiedziałem się od miejscowych społeczników zafascynowanych przeszłością żegocińskiej ziemi. To zachęciło mnie do zwiedzenia kirkutu w niedalekim Nowym Wiśniczu. Na zadbanej nekropoli zgromadzono ponad 700. macew zebranych w okolicy. Nigdy nie zapomnę przygody związanej z poszukiwaniem najstarszego znanego w Polsce nagrobka chłopki. Regina Kuscyna została pochowana w 1833. roku na starym cmentarzu w Żegocinie, na Biedroniówce. Skromną kamienną płytę znaleziono już jakiś czas temu, sfotografowano ją, opisano i ujęto w rejestrach cennych zabytków. Szanując spokój miejsc pochówku przodków nikt od dawna nie chodził po Biedroniówce. Do zarośniętych bluszczem, głogiem i jeżynami nagrobków trudno dziś dotrzeć. Mieszkająca obok cmentarza rodzina przerwała przygotowania do wesela kuzynki aby mi pomóc. Penetrując prawie w kucki kilkunastoarowy fragment chaszczy znaleźliśmy jedynie trzy elementy nagrobków. Na szczęście jednym z nich okazała się zabytkowa płyta. Podczas rozmowy z miłośnikami dziejów Gminy dowiedziałem się o kolejnej lokalnej inicjatywie. Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Żegocińskiej ma w planie zorganizowanie lapidarium. Wszystkie cenne kamienne znaleziska będą zebrane w jedno miejsce by dokumentować bogatą przeszłość regionu.

                                                                                              Wiesław Karliński

 

 

Opis zdjęć autora (polecam galerię „In memoriam”):

01. Grobowiec rzymski w tureckiej Anatolii

02. Kurhan wikiński w norweskim regionie Innherred

03. Na kirkucie w Żarkach zgromadzono ponad 900 macew

04. Najstarszy nagrobek chłopki w Polsce, Żegocina

05. Cmentarze w Skandynawii są skromne. Engerdal

06. Miejsce śmierci młodego austriackiego żolnierza. Żegocina

07. Muzułmański cmentarz komunalny w Beldibi. Turcja


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

WERDYKT JURY II OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU POETYCKIEGO „O KWIAT DZIEWIĘĆSIŁA”

środa, 26 października 2011 20:45

 

Komisja konkursowa w składzie: Kazimierz Burnat (Wrocław), Kazimierz Jakubowski (Namysłów), Wiesław Zieliński (Rzeszów) – przewodniczący jury, postanowiła przyznać:

I miejsce – Józefa Kardyś (Czermin);

II miejsce – Jerzy Fryckowski (Dębnica Kaszubska);

III miejsce – Piotr Zemanek (Bielsko-Biała).

 

Wyróżnienia ex aequo - Bogdan Nowicki (Świętochłowice), Anna Piliszewska (Wieliczka), Karolina Szewczyk (Jeżowe).

 

Wyróżnienia Wójta Gminy Tokarnia za wiersz o tematyce przyrody górskiej: Jadwiga Grabarz (Kobyle), Józefa Kardyś (Czermin), Krzysztof Kokot (Nowy Targ), Mieczysław A. Łyp (Rzeszów), Arkadiusz Stusur (Kraków).

 

Wyróżnienia Prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej w Skomielnej Czarnej za wiersz o tematyce pożarnictwa: Bożena Kaczorowska (Warszawa), Józefa Kardyś (Czermin), Małgorzata Pińkowska (Ełk).

 

Ponadto do ewentualnej publikacji w tomiku pokonkursowym - wydanie prawdopodobne po III edycji w 2012 r. - wybrano wiersze następujących autorów: Grażyna Górska (Toruń), Dariusz Eckert (Kraków), Monika Mazur (Radom), Renata Dwornik-Jurkiewicz (Szczecin), Emil Biela (Myślenice), Lidia Chmielewska (Kielce), Antonina Sebesta (Myślenice), Joanna Pisarska (Białystok).

 
Więcej o wynikach konkursu na stronie Rzeszowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich: 
http://zlp.rzeszow.pl/konkursy.htm

 

 

ZAPROSZENIE

 

13 listopada 2011, w niedzielę, o godzinie 14:00

w Filii Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Skomielnej Czarnej

odbędzie się uroczysty finał II Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego

„O kwiat dziewięćsiła”,

na który zapraszają wszystkich sympatyków współczesnej poezji polskiej.

 

Organizatorzy

 

W programie m.in.:

podsumowanie konkursu i ogłoszenie wyników, prezentacja wierszy laureatów

i wręczenie nagród, występ muzyczny, dyskusja.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

MOJA SECESJA

poniedziałek, 24 października 2011 12:27

 

W czwartek 20 października br. Galeria Starostwa Powiatowego w Namysłowie była miejscem kolejnego wernisażu prac uczniów namysłowskiego Gimnazjum nr 2 – tym razem prace młodych artystów nawiązują do mistrzów Secesji, stąd też tytuł wystawy: „Moja Secesja”.

- Ta wystawa jest już osiemnasta i składa się z 34 prac. W większości są to kopie dzieł mistrzów, ale jest też sporo własnych prac – mówi Danuta Okularczyk, nauczycielka i opiekunka młodych artystów. - Jak więc należy rozumieć tytuł? Robiliśmy wprawdzie kopie, ale w każdej młody artysta miał zawrzeć jakiś własny element, własne refleksje, współczesny klimat… Tematy, to przede wszystkim piękne kobiety i piękne kwiaty, bo temu właściwie była dedykowana cała Secesja. Jestem bardzo zadowolona, bowiem pojawiło się kilka prac zupełnie prywatnych, są na przykład takie prace wspaniale wykonane ołówkiem. A jestem zadowolona tym bardziej, że na wystawę przyszło sporo młodych ludzi.

Obrazy są dziełem uczniów: Klaudii Ostrysz, Martyny Zimoch, Kamili Gąsior, Mai Pawłowskiej, Pauli Chwiołki, Klaudii Gębskiej - znajdują się tu również prace absolwentów szkoły, takich jak: K. Klucowicz, K. Piotrowska, K. Biernat, A. Czerwińska, M. Kula, A. Wąsik, B. Witczak i Z. Kosakiewicz.

 

 

Wernisaż miał dobrą oprawę muzyczną, koncertowały bowiem dwa wokalne zespoły młodzieżowe z Gimnazjum nr 2 („Fermata” i „Second Band”), a śpiewały solistki tych zespołów: Kasia Fiała i Klaudia Ostrysz.

Zapytana o plany na przyszłość D. Okularczyk zapowiedziała dwie wystawy: - W listopadzie będzie otwarty nowy oddział dziecięcy w szpitalu i na tę okoliczność przygotowaliśmy 35 naszych prac malarskich. A poza tym w Nadleśnictwie Namysłów przygotowano odpowiednią salę konferencyjną i tam będą robione wystawy naszych obrazów. Już tam zawiozłam sporo obrazów, a tematem wystawy będzie „Taki pejzaż”. Kiedy wystawa będzie czynna nie wiem, ale myślę. że w pobliżu św. Huberta. Skoro o Nadleśnictwie mowa, wspomnę jeszcze, że Pan nadleśniczy jest szczodrym darczyńcą, w tym roku będzie po raz czwarty sponsorował nasz Turniej Piosenki (nagrodę mamy już kupioną, właśnie za pieniądze od Nadleśnictwa).

 

 

Na marginesie:

Styl secesyjny obejmował mniej więcej lata 1890 -1910. Secesja była stylem bardzo ozdobnym, powinniśmy z nią kojarzyć przede wszystkim charakterystyczne falujące linie, barwne ornamenty, motywy roślinne, linearyzm oraz konsekwentne używanie pastelowych kolorów. Secesja była stylem w sztuce, który rozciągnął się praktycznie na wszystkie jej dziedziny. Po raz pierwszy elementy secesyjne w sztuce pojawiły się w Anglii i Francji, szybko jednak ten charakterystyczny styl zyskał wielu zwolenników wśród artystów w całej Europie. Secesja nie była jednak stylem jednolitym, powstało wiele jej odmian narodowych. We Francji secesja przyczyniła się przede wszystkim do znacznego rozwoju sztuki plakatu, warto wspomnieć choćby artystyczne dokonania Henriego Toulouse–Lautreca. W Polsce interesowali się nią przede wszystkim artyści Młodej Polski – wpływy secesji znajdziemy u Stanisława Wyspiańskiego, Józefa Mehoffera, Witolda Wojtkiewicza oraz Władysława Ślewińskiego.

 

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

LAURY ZA FRASZKI I AFORYZMY

niedziela, 23 października 2011 16:09

 

Grzegorz Kalinowski jest członkiem Klubu Młodych Twórców „Wena” od niedawna. Interesuje go muzyka klasyczna, piłka nożna, komedie filmowe i filmy s-f. Nade wszystko uwielbia jednak krótkie formy literackie - zwłaszcza fraszki i aforyzmy.  Często sam je pisuje i wysyła na różne konkursy literackie.

W ocenie jury tegorocznego, XlII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. St. Jerzego Leca, fraszki naszego Wenianina godne były uwagi i zamieszczenia w zbiorku z konkursowym pokłosiem. To dobrze, że jeszcze się w naszym kraju komuś chce śmiać. Oto próbka talentu Grzegorza:

 

TOŻSAMOŚĆ GREKA

Doszukuję się konkretu,
choć w tym nie ma interesu:
Grekiem był Tales z Miletu
Czy nim Milet był z Talesu?

 

WIEJSKI ELEGANT

W spodniach z lampasami
po wsi sobie hasa,
a mógłby jednego
schować w nich lampasa.

 

CZYŃ CO CZYNISZ, A PATRZ KOŃCA

Ściągając z niej ubranie
pomyślał o podwiązkach,
grę wstępną zaczął w łóżku
a skończył… na Powązkach.

 

CHWILE BEZCENNE

bezcenne są w życiu takie chwile,
gdy za przyjemność z żoną
nie musisz pytać: ile?

 

ADORATOROM WALI

Bliska mi Wala,
Wy od niej z dala!

 

 

Muza Talia nie skąpi swoich względów Grzegorzowi – oto Jury VIII Konkursu Literackiego „Promień Nadziei" wydało 31.07.2011 roku werdykt, przyznając Grzegorzowi Kalinowskiemu z Namysłowa III miejsce. Tym razem jego utwory znajdują się w zbiorku z konkursowym pokłosiem, zatytułowanym „W muszli serca”.

 

  • Abyś mógł poświęcić mi trochę czasu, nie mu­sisz przychodzić z kropidłem.
  • Wpadłem na pomysł - na szczęście wyszedłem z tego.
  • Czy ludzie muszą odgrywać taborety, kiedy po­trzebujemy ich oparcia?
  • Tchórzostwo to nie tylko brak odwagi, to również skłonność do bezmyślnych działań przeradzająca się czasem w porywy szaleństwa.
  • Człowiek groszem nie śmierdzi, ale groszkiem mógłby nasmrodzić.
  • Paradoksem jest traktować innych instrumen­talnie, będąc samemu  napiętym jak struna.

 

Serdecznie Ci gratulujemy, Grzesiu – czekamy na dalsze utwory i sukcesy.

 

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

LEKI NA WYSYPISKU NICZEGO NIE UZDROWIĄ

środa, 19 października 2011 12:23

 

Chorujemy coraz paskudniej i obficiej. Domowe apteczki pęcznieją od gromadzonych leków, aż nadchodzi dzień, w którym sprawdzamy je wszystkie odrzucając to, co przeterminowane. I cóż my wyczyniamy ze starymi lekami? O ile przyjmowanie takich traktujemy jako niepoprawne, o tyle wciąż nie widzimy nic złego w wyrzucaniu ich np. do zwykłego kosza na odpady komunalne. A tymczasem substancje te mogą pozostawać w środowisku przez bardzo długi czas. Mogą mieć wpływ na:

- uprawy (i przemysł spożywczy),

- zanieczyszczenie wód,

- wzrost oporności bakterii, gdy te stale przebywać będą w środowisku danego antybiotyku - skutkiem będzie więc spadek skuteczności leków wobec zakażeń bakteryjnych (To samo dotyczy spuszczania leków w toalecie – wtedy jest nawet gorzej,  bowiem nigdy nie wiadomo, co nam się potem w kibelku i jego rurowych przydatkach wyhoduje. I jak to coś zareaguje, kiedy pewnego dnia ujrzy nad sobą spory fragment nas samych.),

- zagrożenie zdrowotne dla osób, które wejdą w posiadanie tak wyrzuconych produktów leczniczych,

- zagrożenie  zdrowotne  dla  zwierząt  żerujących  na  wysypiskach  śmieci.

 

 

 

Aby tych wszystkich paskudztw uniknąć należy ustalić, która z najbliżej położonych aptek  prowadzi zbiórkę przeterminowanych produktów leczniczych, i w tej aptece trzeba zdeponować zbędne leki. Gospodarka odpadami (w tym przeterminowanymi lub niewykorzystanymi produktami leczniczymi)  należy  do  zadań  własnych  gmin  (podstawa prawna: ustawa z dnia 13 września 1996r. O utrzymaniu czystości i porządku w gminach Dz.u.nr 132 poz.622 ze zmianami). Pamiętać trzeba, że przeterminowane lub nieużywane produkty lecznicze sklasyfikowane są jako tzw. odpady niebezpieczne. A to określa rozporządzenie ministra środowiska z 27 września 2001 roku w sprawie katalogu odpadów. Dodajmy, że prawnie do konstruowania systemów odbierania wszelakich odpadów komunalnych (a zatem i właściwego informowania mieszkańców) zobowiązane są gminy.

Najprawdopodobniej jestem sążniście niedoinformowany, bowiem za jasną sasankę nie potrafiłem znaleźć w Namysłowie ani apteki, ani też innego punktu przyjmującego do prawidłowej utylizacji przeterminowane leki.

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  52 360  

O moim bloogu

Opinie, polemiki, felietony, zapiski podróżne.

O mnie

Praca: do niedawna prowadził prywatną działalność gospodarczą, był współwłaścicielem Gazety Ziemi Namysłowskiej, przez pewien czas pełnił obowiązki red. naczelnego w namysłowskim „Magazynie Powiatowym”, był redaktorem w „Panoramie Opolskiej”, redaktorem technicznym w „Gazecie z Głogówka:” reporterem Radia SUD, jest mlodszym instruktorem w Namysłowskim Ośrodku Kultury, opiekunem KMT „Wena”.
Wyróżnienia: Dyplom honorowy wojewody opolskiego za aktywną działalność na rzecz rozwoju ruchu artystycznego i społeczno-kulturalnego, 25 dyplomów i listów gratulacyjnych za prace w upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku, 16 nagród i wyróżnień literackich, 3 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach recytatorskich (w tym srebrna i brązowa odznaka recytatora), dyplom uznania jednostki wojskowej (!), list pochwalny za pracę zaopatrzeniowca i magazyniera w ZRB MZEAS... i Medal XXXX lecia PRL (sic!)... Tego typu wyróżnień jest dużo więcej, ale kto by to liczył.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 52360