Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 249 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


DE MORTUIS AUT NIHIL, AUT BENE

środa, 31 października 2012 20:15

 

Listopad bywa zwykle miesiącem posępnym, ponurym. Na dworze jak nie deszcz, to przymrozki - szaro, mokro i zimno. A przecież listopad zaczyna się tak pięknie, jak żaden inny miesiąc. Pię­knie - bo pięknie wyglądają jarzące się o zmierzchu nagrobko­we lampki. Pięknie - bo piękne są chwile zadumy, refleksji, wzru­szeń, ba! - nawet swoistej pokory przed Wielkim Nieznanym i Nieuniknionym. Odwiedzamy cmentarze - zapalamy małe światełka, dziwiąc się, że tak dużo tych światełek, coraz więcej... Nie mówimy źle o naszych zmarłych, stosownie do starej maksymy: De mortuis aut nihil, aut bene - o zmarłych należy albo dob­rze mówić, albo nie mówić wcale, bo nieobecni nie przedstawią swoich racji, niczego już nie wyjaśnią, nie obronią się. Gdybyż tak tę zasadę można było przenieść również i na żywych, i stosować każdego dnia, każdego miesiąca…

 

 

Mamy także w listopadzie inne dni świąteczne, bo to i Naro­dowe Święto Niepodległości, i kilka niedziel. To również prze­mawia na korzyść listopada. Malkontenci będą zapewne narzekać, że to, że tamto, że grzybów nie można zbierać. No to co? Jak już tak bardzo zależy nam na zbieraniu, to przecież możemy zbierać korzenie lubczyku, chrzanu, biedrzeńca, tataraku, owoce jałowca, a nawet kwiaty szafranu, O zbiorach kapusty i o jej kiszeniu pisał nie będę, bo i po co? - wiedzę o bigosie i jego składnikach Polacy wysysają z mlekiem matki. Myślę natomiast, że naszym Czy­telnikom mogą się okazać przydatne uwagi dotyczące przechowy­wania owoców. Otóż powinniśmy pamiętać, że:

  • nie należy mieszać wczesnych odmian owoców z późnymi, bo te późniejsze zaczną wcześniej dojrzewać;
  • nie należy przebierać jabłek i gruszek w trakcie ich prze­chowywania, bo odgniatają się, przy czym przenosimy grzyby chorobotwórcze z owoców zakażonych na zdrowe;
  • miejsce, w którym przechowujemy owoce powinno być w miarę wilgotne (mniejsza transpiracja), a temperatura utrzymy­wać się w granicach 0-4°C.

 

Dla wszystkich, których w listopadzie czeka długa podróż, mam znakomity i szalenie prosty przepis na befsztyk z rury wydechowej: Posolone i przyprawione kotlety wieprzowe, wołowe lub baranie (oj, te to chyba w Irlandii) zawijamy w folię, kupujemy sobie jakiś samochód i przywiązujemy mięso drutem do rury wydecho­wej. I gdzieś sobie jedziemy. Befsztyki będą gotowe mniej więcej po dwóch godzinach, a czas przygotowania potrawy jest uzależniony od wielkości porcji, gatunku mięsa - i jazdy. Przepis jest naprawdę autentyczny i znakomity, tylko w czasie jazdy należy unikać wszelakich dziur, wertepów i innych przeszkód terenowych, bo po befsztyku pozostanie nam jeno wspomnienie i tłusta pla­ma na rurze wydechowej.

 

Ale porzućmy już przyziemności i zakończmy felietonik o listopadzie jakąś poetycką nutą. Na przykład fragmentem wiersza „Jesień", Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Już kasztan się osypał i ochłodły ranki;

o młody przyjacielu, poszukaj kochanki

z małym domkiem, ogródkiem, sennym fortepianem, ...

O, to jest to! - przy czym trzeba pamiętać, aby fortepian jak najdłużej pozostawał senny, jeżeli nie umiemy na nim grać.

niech będzie silna w ręku, a piękna z oblicza,

jak jesień zamyślona, jak jesień śmiertelna

i jako jabłka owe cierpka i weselna.

 

Hm, pięknie. Tylko dlaczego „silna w ręku”?... Nie wiem, ale listopad jest i tak pięknym miesiącem.

 

Niniejszy felietonik jest swoistym spojrzeniem wstecz. Napisałem go ze dwadzieścia lat temu, a wciąż jest aktualny i prawdziwy, bo listopad nadal jest pięknym miesiącem, pieczeń z rury wydechowej pozostaje smakowita, zaś cmentarze jarzą się nadal o zmierzchu nagrobnymi lampkami i zniczami.

 

Tak, tych światełek jest dzisiaj bez wątpienia więcej, niż przed laty.

 

KaJ

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

OGŁASZAM LITERACKI KONKURS

wtorek, 30 października 2012 12:08

 

U mienia siewodnia pożełania prieżdie wsiem dla uczitieliej – życzę im dużo zdrowia i wolności, by potrafili kształcić ludzi wolnych, niezależnie myślących, kreatywnych, złośliwych, upierdliwych, tolerancyjnych, zwalczających religię i krytycznie podchodzących do tak zwanych autorytetów, że może oni zmienią w przyszłości zasady matury, że trzeba będzie wbić się w siebie, jak myśmy musieli to robić, a nie w to co myślą pseudoprofesorzy piszący arkusze maturalne, bo to oznacza bezkrytyczne podejście w naszych warunkach do autorytetów takich jak Wojtyła, Tiszner, Twardowski, Piłsudski czy Rydzyk, o ile to są autorytety? A w warunkach wszechświata to o takie nazwiska bym zapytał jak Obama Noblista, Dalaj Lama, Mahomet, Cyryl i mnóstwo innych religijno-polityczno-naukowych ludków robiących wodę z mózgu młodym ludziom, a w konsekwencji mięso armatnie, oazowe, klasztorne i niewolników chorej nauki służącej wojnie, a nie dobru ludzkości.

 

Z pewnego przytułku edukacji narodowej w wersji powiatowej ciocia Zosia przyniosła parę żartów, którymi was drodzy w Panu bracia i siostry chciałbym poczęstować, ku wesołości i zniesmaczeniu. Zapytała mnie czy znam kawał o naleśniku? Odpowiedziałem, że nie znam. To powiedziała mi, że leży kobieta na leśniku. To pomyślałem sobie jakaś singielka, albo feministka, bo już leży na nim, a nie karnie pod nim i udaje ekstazę. Potem zapytała mnie czy znam żart o pałacyku i latarence. Zaprzeczyłem znowu. Pała cyk i lata ręka! - odpowiedziała. Ach ten błogosławiony dar przez Boga grzechu Onana, pomyślałem, zawsze będzie tematem żartów, a to podstawowa czynność mężczyzny pod prysznicem. Nasze kobiety tak rzadko bowiem chcą z nami iść pod prysznic, jak i w ogóle współżyć wymawiając się zmęczeniem czy czytaniem Chwili dla ciebie, więc cóż? Szablę w dłoń! I szarża jak Sobieski pod Wiedniem, a to jest płodne, bo z tego czasem wiersze powstają. A kawał o apostołach znasz? - kontynuowała. Pokręciłem łepetynkiem. - Jedzcie pijcie, wpirdalejcie i po stołach nie rzygejcie! - wyrecytowała. I szybko dodała. Budzi się facet, a tu potężna plama krwi wychodzi spod łoża. Patrzy pod łóżko, a tam ranne pantofle.

 

Pewien bezdzietny kandydat na Ojca Narodu powiedział niegdyś, że internauci to ludzie - piją piwo i oglądają świerszczyki. Słysząc to mój teść odpowiedział. A co mają robić jak edukacja seksualna wygląda tak jak wygląda. Skąd mają wiedzieć mężczyźni jak wygląda kobieta? I kiedy ta stanie przed nimi naga to mogą pomyśleć, że to zwierz jakiś i uciec. Dlatego potrzebne są świerszczyki i strony takie jak Red Tube. Kobieta widząc nagiego mężczyznę może zaś pomyśleć, że ta brodawka to jaki nowotwór i miast we figle z nim ręczne i ustne to gotowa ogniem i mieczem go! Ja zaś myślę sobie, że operatorzy Internetowi w porozumieniu z browarami powinni nam darmowo dostarczać piwa i świerszczyków do domu, aczkolwiek wszelkich czynności seksualnych czy to w parze czy w samotności nad klawiaturą bym nie zalecał ponieważ może skończyć się to porażeniem prądem i zniszczenie laptopa czy komputera, a miejsca kobiet i mężczyzn pomyślane przeze mnie przez chwilę niczym w poezji pani Agnieszki są bardzo wrażliwe i następnych aktów może nie być. Dobrze w ogóle, że my tu mamy ginekologiczno-położniczy i urologię to się cóś da naprawić. Generalnie seks na dywanie, w łóżku, z dala od urządzeń elektrycznych! Teraz wyciszmy się - proponuję wiersz inspirowany ziemniakiem.

 

W dniu kiedy świat czci ziemniaka

Warto życzyć tobie mi im

By umieć zatrzymać w sobie

Tę jedyną czasami chwilę

Która nada reszcie czasu sens

Może tylko dzięki niej

Oszukamy resztę dni i nocy

Kto wie

Może jeszcze raz dany moment

Morze nie stchórzysz

Nie wycofam się

Nie zawrócą z prostej drogi

Do szczęścia

Lub tylko uniesienia seksualnego

Zawsze to coś

Olśnienie jest łaską

Ale boli

Nim zrodzi wolność i radość

Iść

Iść

Nie stać obok siebie

Przez ból i bezsens

Zwątpienie codzienność

Mając w trzewiach tamtą chwilę

Bo w loterii wielkiego wybuchu

Ponowność jest możliwa

Nadzieja tobie im mnie

Pytanie o sens trwa jak ta noc

Ranek bliski a zatem...

 

Bruno Milczewski fundował prywatną nagrodę poetycką, tak i ja chcę ufundować taką nagrodę za opowiadanie zaczynające się od słów: Było to w czasie dwóch królów słońce, trzech braci bliźniaków i sędzi jedynie sprawiedliwego. Myślę, że wszyscy rozumiemy o jaką Rzeczypospolitą chodzi. Nagrodą będzie słoik ogórków kiszonych i flaszka czystej wódki. Tematyka: mile bym widział wszelką złośliwość i upierdliwość oraz kpinę z patriotyzmu, ciemnokatolicyzmu, autorytetów narodowych i kościelnych - i w ogóle niech to będzie jajcarskie opowiadanie o Polsce. Gorąco namawiam do udziału WENIAN, lokalnych polityków, obie parafie katolickie, parafie Jehowy i Zielonoświątkową, i inne wyznania jakie są. Szczególnie proszę o rozpropagowanie konkursu przez media NOK-u, strony urzędu gminy i starostwa powiatowego. Gorąco namawiam do pisania opowiadań wszystkich do których to słowo pasterskie dotrze. By Wasze Miłości zachęcić proponuje kilka limeryków własnego wypierdu. Panie Kazimierzu proszę o nadanie temu konkursowi rozmachu i siły równej tysiącom konkursów zespolonych w jeden wielki orgazm takich jak ATA, Dziewięćsił und Rose of Karolajn! Nie żartuję. Ogórki już zrobiłem i wysłałem listy do Palikota z prośbą o megaflaszeczkę!!!

 

 

Mimo wieku zmarszczek i bez trwogi

Gdy wnuki kłują niczym rogi

Ona twardo nie dopuszcza do zamętu

I z apetytem bez wstrętu

Energicznie na pagony windujesz nogi czyniąc rogi

 

Raz piękna florystyka z Leszna o duszy kwietnej

Wydała bal wielki w Pradze na Letniej

Goście wspaniali Krecik, Rumcajs, Żwirko i Muchomorek

Na stołach królowali cudnie strojni w zieleninę syr i bramborek

Nie pytaj kiedy bajka trwa brak więc daty konkretnej

  

Razu pewnego z Bielawy protetyczka

Rada skumać co to wtyczka

Chłop jej wnet to pojął i się nie obrażał

Gdy dogłębnie i namiętnie wiedzę w nią wdrażał

Ona zaś tak obkuta ze prawie seksoholiczka

 

Protetyczki z Bielawy i całej Rzeczyniepospolitej pozdrawiam i zachęcam do obkuwania wiedzy zadanej limerykiem, czyli elektryczności przewodzącej, bo to prowadzi do prezydentury, ale nieostrożne obkuwanie się wiedzą może prowadzić do zwykłej ciąży. Dlatego przed rozpoczęciem lekcji proszę skontaktować się z seksuologiem lub farmaceutą. Kończąc życzę zaczerpnięcia sił i radości z dzisiejszego słońca jak i sumy na którą się wybieram.

 

mk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

FELIETON DLA TYCH, KTÓRZY SIĘ WYRYWAJĄ BY OWCE PAŚĆ

wtorek, 30 października 2012 11:32

 

 

Póki istnieć będzie na ziemi ciemnota i nędza, książki takie, jak ta, mogą być użyteczne. To ostatnia część zdania z chyba motta do swego dzieła, które napisał Wiktor Hugo. Moja rozmowa z Panem Kazimierzem J. na temat kina francuskiego i pojawienie się w niej „Nędzników" sprawiła, że postanowiłem powrócić do lektury tej książki - dla mnie w zasadzie wielkiego traktatu filozoficznego o człowieku. Te ekranizacje, które ja oglądałem, skupiały się na Janie Waljeanie, Jawercie, Kozecie, a moim zdaniem jest tam kopalnia scenariuszy na wiele innych filmów, o wielu innych postaciach i trudnych tematach, z jakich składa się ta gigantyczna opowieść. wracając od Pana Kazimierza przypomniałem sobie, że mam te cztery tomy u siebie, w podręcznej biblioteczce. Pewna kochająca mnie kobieta, będąca dodatkowo związana ze mną pewnym sakramentem, nie pamiętam już, który to jest w kolejności, na jeden z moich czterdziestych geburstagów podarowała mi go, kupując za niebotyczną kwotę(jak się później dowiedziałem), w pewnym antykwariacie wydanie z czasów pierwszych Edwarda Gierka! Fakt, to już 40 lat od wydania, a książki jak nowe! Pewnie dlatego, że wydrukowała je drukarnia imienia: Rewolucji Październikowej! Hugo też pisze dużo o rewolucjach w „Nędznikach"- równie krwawych, więc pewnie ksiązka z szacunku dla drukarni i rewolucji tak dobrze się zachowała.

 

Każdy ma swoje ulubione, dobre ksiązki. Myślę, że ludzkość ich się kilkaset dorobiła. Ja mam ich parę i wracam do nich. Wszystkich bym pewnie nie przeczytał, a nawet gdyby, to bym się zaśmiecił, albo zesztywniał i kazał sobie mówić święty lub doktorze. Na razie wystarczy mi te parę. Każdemu człowiekowi polecam tą książkę, ale szczególnie jakoś pasuje mi ona dla księży, pracowników pomocy społecznej i w kontekście ostatnich wydarzeń i paru wcześniejszych, których sam byłem między innymi autorem, Policji Opolszczyzny! Że szczególnie lubię kastę księży, to skupię się na ich świątobliwościach. Uważam bowiem, że na c.uj 6 czy 7 lat studiować, by być duszpasterzem? Wystarczy przeczytać pierwsze 68 stron. W moim wydaniu tyle jest opisu księdza biskupa Benvenuto Myriel. I wziąć sobie do serca, co tam jest napisane. To jest gotowy przepis na kapłana. Pewna moja znajoma poinformowała mnie z dumą o święceniach swojego syna. Zastanawiałem się, co jej napisać, bo znamy się bardzo dobrze. Przypomniałem sobie księdza Myriel i napisałem jej, by przekazała ode mnie synowi, by był jak Biskup Digne Myriel. Zamilkła nasza korespondencja zaraz po tym. Wiem, Hugo stawia cholernie wysoko poprzeczkę, ale stawia nam wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy wyrywają się by owce paść! Pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów z Wiktora Hugo, które znalazłem na tych pierwszych 68 stronach, a które tyczą się księdza biskupa Myriel, a które nadal, moim zdaniem wyznaczają kapłaństwo.

 

  • (…) bo to jest człowiek sprawiedliwy, wśród ludzi prostych. Być świętym to wyjątek, być sprawiedliwym to zasada.
  • (…) grzeszcie - ale bądźcie sprawiedliwi.
  • (…) drzwi księdza zawsze powinny być otwarte.
  • (…) istnieje męstwo kapłana, tak samo, jak istnieje męstwo pułkownika dragonów.
  • (…) odwaga kapłana powinna być spokojna.
  • (…) biskup, ale to nic mi nie mówi o moralności księdza. Jestem robakiem (ksiądz Myriel o sobie).
  • (…) Ksiądz powinien żyć blisko ubogich.
  • Pierwszym dowodem miłosierdzia u księdza, a zwłaszcza u biskupa jest ubóstwo.
  • Biskup Myriel- kapłan, mędrzec, mądry człowiek.
  • Biskup Myriel był prawdziwym pasterzem w swojej diecezji, przyjacielem wszystkich ludzi.
  • Lud kochał swojego biskupa.
  • Był samotny, bo każdy ucieka od takiej cnoty, jak od zarazy.
  • (…) z dobrych uczynków czerpał owo zadowolenie, z którego bije spokój sumienia i szepce cicho: „Bóg jest z tobą"
  • (…) kochał nadmiarem miłości, ...był życzliwy ludziom i rzeczom, ...nie było w nim miejsca na pogardę, ...obca mu była bezwzględność, ..lubił zwierzęta, ...nie zrażała go szpetota, ...nie oburzała ułomność instynktów, ...był bez gniewu, ...dumał nad ułomnością człowieka i zwierząt - widział w tym wielką niesprawiedliwość.
  • (…) Łagodność nie płynęła z wrodzonego usposobienia, lecz była wynikiem głębokiego przekonania, które w ciągu życia, powoli przenikało jego serce, myśl za myślą...
  •  (…) każdy czuł się dobrze w jego towarzystwie.
  • Biskup musi być pokorny.
  • (…) w modlitwie wznosił się na wyżyny miłosierdzia.
  • (…) pochylał się nad tym, co cierpi i pokutuje,
  • Troszczył się aby znaleźć najlepszy sposób okazania współczucia, niesienia pomocy i innych do tego zachęcać.
  • (…) jego pokorne serce było pełne miłości,

 

To wszystko. Był po prostu człowiekiem.

 

Drodzy bracia w Panu-księża, jakby co, to pożyczę z miłością te 4 tomy. Z lektury tej książki i przejrzeniu się w niej wychodzę zdruzgotany. Robalem jestem i tyle, ale trzeba w małych uczynkach chociaż próbować sprostać filozofii Pana Hugo. Policjanci w Opolu zapewne nie słyszeli, ani o Hugo, ani o Myriel, ani o słowie MIŁOSIERDZIE. Za zatrzymanie człowieka na Opolszczyźnie funkcjonariusze Policji dostają punkty. Za moich czasów za taką matkę i jej dwoje dzieci było po dwadzieścia od głowy, bo matka poszukiwana, a dzieci w sierocińcu. Za to się było liderem w ewidencji wyników i dostawało czasem z łaski pana 30 srebrników dodatku funkcyjnego. To Panie Kaczyński była prawdziwa zdrada o świcie czy jak w tym przypadku po zmierzchu! I dlatego tak trudno z Policji się podnieść! Ci funkcjonariusze w Opolu kiedyś to zrozumieją, bo sumienie i sprawiedliwość Losu czy Opatrzności, jak sobie tam każdy zwie - dopada! Zadumajmy się nad sobą w te dni, dla zdrowego ducha tym razem, bo ile punktów nie dają nam ci, którzy spuszczają nas ze smyczy, by pogryźć bliźnich, ile z tych punktów przełoży się na niewiadomo jak dużo srebrników, to zawsze i tak na końcu wszystko zmieści się w sakiewce-grobie.

 

mk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

OLŚNIENIE W ZASSANIU ODKURZACZA

wtorek, 30 października 2012 10:55

Notki w bloku na boku!

 

Wujo Stach, który dorabia do wysokiej esbeckiej emerytury w Gimnazjum Społecznym Ojców Purnonsensistów im. Papieża, Który Jeszce Nie Nadszedł. Wykłada w nim etykę i filozofię ultra katolicką. Stał zamyślony na korytarzu wpatrując się w kolorową mozaikę kostki, którą wyłożony był plac przed szkołą. W pewnym momencie dumanie przerwała mu grupa umundurowanych nastolatek kopiących z całej siły swą koleżankę i wymyślającej jej najgorszymi wspólczesno-młodzieżowymi wyzwiskami i przekleństwami. Wuj szybko zbiegł na plac przed szkołą i nie bez trudu odciągał rozwścieczone dziewczyny od leżącej.

- Za co?! -spytał ostro.- Przestańcie natychmiast!

- Co przestańcie! Należy jej się! - ryknęła Ruda Brygida.

- Bo przez nią zabawa w słoneczko nie ma sensu. Wszystkie chłopaki tylko ją chcą bzykać!- już smutno i płaczliwie dodała Ognista Ola.

Po południu wuj Stach z przyjemnością odreagował i zabrał się za sprzątanie domu. Wymachując ścierką, miotłą i bawiąc się z psem rurą ogrzewacza, z przyjemnością recytował wiersz swojego przyjaciela do i dla sprzątających, a niedocenianych, niekochanych i niepotrafiących znaleźć oparcia w drugim człowieku, a czasami już niechcących tego.

„oderwałem się na chwilę od szmaty

by wniknąć w twój umysł bogaty

pomyślałem odwiedzę twe stęsknione serce

odmierzę amplitudę (czy mega i czy herce)

głęboko zajrzę w twoje oczy

i poznam czemu robal tak ci duszę toczy

sama zaś ona pomimo promienieje

i śmiejąc się do mnie tęczy aurą kraśnieje

usta twe piękne jak plaża w doha

tęskne by powtarzać kocham kocham

dawać energię ustom drżenie ust

czerpać energię kradnąc słodycz z ust

szyja wyprostowana oczy wznosi

i o nieład miłości boginię matkę prosi

tak by ramiona do ramion przyległy

i w dłoni dłoń ich dni biegły

 a nogi twe już nie… o żesz zgroza!

nie chcą już do małżeńskiego łoża

i tak wskutek tej w ciebie podróży

rozmarzyłem się i chatym nie odkurzył

alem ukojenie odnalazł w spokoju

bez miłości wstrząsów we własnym pokoju”

 

Średniówka jakaś dziwna mi się widzi, ale tak to chyba było? – westchnął wuj Stach.

 

Czas kończyć i wrócić na salony kurzu, pełne przytulenia szmaty, olśnienia w zassaniu odkurzacza, a wszystko to spokój, wewnętrzna cisza i oczekiwanie na nowe porywy złośliwości, perwersyjnych wyobrażeń, zakończonych soczystym malowaniem liter w słowa, co ostatecznie zamyśleniem i uśmiechem Twoim będą.

 

mk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

WRĘCZONO „RÓŻE KAROLINY 2012”

sobota, 27 października 2012 22:47

 

Na IV edycję literackiego Konkursu „O różę Karoliny” swoje utwory przysłało 88 twórców (226 utworów – wierszy i opowiadań) z całego kraju, w tym 21 autorów w kategorii poniżej 18 lat. Komisja konkursowa oceniła utwory, wyróżniając ich twórców w sposób następujący:

 

WIERSZE (DOROŚLI): I miejsce– Agnieszka Lubos z Bielska-Białej (Orwellka); III miejsce –– Edyta Wysocka z Miastka (Medea); 4 Wyróżnienia ex aequo - Piotr Stankiewicz z Pruszkowa (Aleksander Aleksandryjski Aleksandrowicz), Wiesław Maliszewski z Sadownego (Cisza), Marek Czuku z Łodzi (Dzień Dobry), Grażyna Jankowska z Namysłowa (Jarzębina57).

PROZA (DOROŚLI): II miejsce - Andrzej Chodacki z Parczewa (Andrzejch1970); III miejsce - Anna Piowczyk z Namysłowa (Cynamonowa Marionetka).

WIERSZE (DZIECI I MŁODZIEŻ): I miejsce –– Klaudia Gębska z Namysłowa (Gębol); II miejsce –– Andrzej Jagiełłowicz z Warszawy (Poeta Cynamonowy); III –– Paweł Jasiek z Ogrodzieńca (Chłopak z Różą).

PROZA (DZIECI I MŁODZIEŻ): I miejsce – Kinga Witczak z Łodzi (Viola d'amore).

 

 

Oficjalne rozstrzygnięcie konkursu miało miejsce 25. października 2012 roku, w Namysłowskim Ośrodku Kultury. Salę widowiskową zapełnili nie tylko uczestnicy IV edycji Konkursu, ale i miłośnicy poezji oraz dość liczna grupa Sympatyków twórczości Karoliny Turkiewicz-Suchanowskiej, KMT Wena i namysłowskiej Biblioteki Publicznej. Władze wojewódzkie i miejskie reprezentowali: patronujący Konkursowi Wojewoda Opolski Ryszard Wilczyński, przedstawiciel Marszałka Wojewódzkiego Sejmiku Adam Maciąg, a także przedstawiciele władz miejskich Namysłowa w osobach Wiceburmistrza Andrzeja Galli i Przewodniczącego Rady Miejskiej Jarosława Iwanyszczuka.  

Podczas uroczystości twórcom i przybyłym gościom organizatorzy zaprezentowali almanach, zawierający między innymi nagrodzone utwory Konkursu IV edycji. Oprawę słowno-muzyczną przygotowali uczniowie namysłowskiego Gimnazjum Nr 2 (opiekunka Małgorzata Górniak) a także studio Piosenki NOK (instruktor Ryszard Radomiński). Nad przebiegiem imprezy czuwała szefowa Biblioteki, Teresa Hruby, zaś prezentacji  laureatów i wykonawców dokonywał z wielką wprawą Sylwester Zabielny.

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  52 364  

O moim bloogu

Opinie, polemiki, felietony, zapiski podróżne.

O mnie

Praca: do niedawna prowadził prywatną działalność gospodarczą, był współwłaścicielem Gazety Ziemi Namysłowskiej, przez pewien czas pełnił obowiązki red. naczelnego w namysłowskim „Magazynie Powiatowym”, był redaktorem w „Panoramie Opolskiej”, redaktorem technicznym w „Gazecie z Głogówka:” reporterem Radia SUD, jest mlodszym instruktorem w Namysłowskim Ośrodku Kultury, opiekunem KMT „Wena”.
Wyróżnienia: Dyplom honorowy wojewody opolskiego za aktywną działalność na rzecz rozwoju ruchu artystycznego i społeczno-kulturalnego, 25 dyplomów i listów gratulacyjnych za prace w upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku, 16 nagród i wyróżnień literackich, 3 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach recytatorskich (w tym srebrna i brązowa odznaka recytatora), dyplom uznania jednostki wojskowej (!), list pochwalny za pracę zaopatrzeniowca i magazyniera w ZRB MZEAS... i Medal XXXX lecia PRL (sic!)... Tego typu wyróżnień jest dużo więcej, ale kto by to liczył.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 52364