Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 249 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


A JEŚLI W TYM GRUDNIU URODZI SIĘ BÓG

poniedziałek, 24 grudnia 2012 11:59

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę zdrowia, spokoju, radosnego śpiewania kolęd, a potem, i w Nowym Roku energii do czynienie dobra sobie i wszystkim ludziom życzę. Dołączam fyrflałkę, którą napisałem dla mojej Doroty, tej od ślubu, ale chcę by jej klimat i przesłanie zawsze Tobie, Wam i Im towarzyszyło.

 

A jeśli w tym grudniu urodzi się Bóg

Czego Tobie Kochana i sobie życzę

A przede wszystkim życzę Jemu

To naprawdę niech będzie Wszechmocny

I pogodzi zwaśnione strony

Dłoniom odbierze dotyk krwi

Wraz z Nim niech zstąpi Duch Jego

Niech łagodzi mądrością i dobrem

Wzburzone oceany i morza

Niech dalej łagodnym wiatrem frunie

Nad lądami i ucisza furię wulkanów

A nas Najdroższa wypełnia

Lawą namiętności i Człowieczeństwa

A Syn z Ojca i Ducha da nam Miłość

Baranek niech na zawsze zgładzi słowo zysk

Niech w Trójcy sprawią

Że każdy dzień ma klimat kolędy

Każdy człowiek jest Wigilią

I naprawdę zapewniam Cię

To nigdy nie będzie nudne

 

M.K


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

BOŻENA CIUPA-KREWSKA

piątek, 21 grudnia 2012 10:30

 

jest osobą w równym stopniu skromną, co utalentowaną. Pisze wiersze „do szuflady” od zawsze. Mimo to zaistniała już w internetowej grupie E-literaci, a także w magazynie „Kontury", na stronie autorskiej http://poezja-bozeny-ciupa-krewskiej.manifo.com/.

Bożena dostrzega to, co uwadze innych umyka i notuje wierszami, które można znaleźć nie tylko w internetowej szufladzie ale i w dwóch tomikach: „Partita na trzy wiersze" (debiut - kwiecień 2012 r.), oraz „Noc jednorożca" (sierpień 2012 r.), których jest jedną z trzech współautorów.

Należy to Klubu Młodych Twórców „Wena" w Namysłowie oraz do SAP (oddział Żyrardów–Warszawa). Umiłowała wolność słów i myśli. Bardzo ceni twórczość Zbigniewa Herberta. Przy tym nieustannie poszukuje swojego miejsca na ziemi, chociaż jestem przekonany, że swoje miejsce już odnalazła.

 

 

W tegorocznym konkursie im. Zbigniewa Jerzyny zajęła II miejsce wierszem zatytułowanym „Skrzydła – konkurs rozstrzygnięto 11 grudnia 2012 roku i jest to data dla Bożeny ważna w dwójnasób, bowiem tego dnia (oprócz konkursowego dyplomu i nagród) oficjalnie wręczono jej legitymację SAP (Stowarzyszenia Autorów Polskich).

Oto kilka wierszy Bożeny:

 

LIST

 

Byłam z nim...

W nadgarstkach odbity dotyk słodyczy jesieni,

Mieniło się ciało kolorami rosy,

Na końcu rozświetlając świtem.

 

Jesteś słońcem...

Blask odbity na ustach - jeszcze świeży,

Nie zastygły tęsknoty.

Wciąż pragnąc wygłodniałych słów w drżącym pomruku,

Całuję Twoje stopy.

 

Obok Ty...

I sny nami oplecione...

Szczęście zagarniam pod nasze głowy,

Patrząc w przestrzeń źrenic szukam czy jestem w nich

Z bagażem pragnień tłumionych dla Ciebie.

 

Jesteś mi Bogiem...

Składam z siebie ofiarę nieuniknionej miłości,

A wizerunek Twój zatopiony w witrażu

Zostawiam dla potomności.

 

Wieczność dla Nas....

W zdeptanych kostkach Miast, Spacerów, Syrenich śpiewów

Na plecach pisany tatuażem list zostawiłam

Dla Ciebie kochany....

 

 

SKRZYDŁA

 

Sny zasunięte w szufladzie,

Zrodzone ze wstydu, patrzą niewinnie.

Wciąż kochasz, lecz przez impotencję słów,

popełniasz zdrady - godzę się z tym....

 

Już zapomniałeś, że na noc ściągam skrzydła?

Bezbronna chowam je na poddaszu dziewiczych uczuć.

Przychodzę z długości istnienia,

... Będąc tylko przedsionkiem chwili.

 

W swojej nie lotności chodzę przez Twoje pietra,

Codziennie parząc stopy

W zetknięciu z realnością mnogich oblicz.

 

Dotykam spojrzeniem twarzy,

Jest tak piękna, bliska ideału...

Za każdym razem żebrząc o miłość odprawiam litanie.

 

Wiem, bez skrzydeł nie jestem

Pięknym odbiciem Twych sublimacji...

Parząc dłonie o wiszące w szafie, obsesje, żądzę nałogowca.

Nie szkodzi - godzę się z tym...

Bo wiem, że zawsze moich skrzydeł pragniesz.

 

Są tak białe, lecz jak długo?

 

 

 

PSALMY WIECZORNE

Gdzie jesteś milczący Herosie
słów miłosnych
wieczornych modlitw
spływających pragnień
zebranych w koralach
niczym różaniec

Brakuje mi
oddechu myśli
unoszonych o świcie
na grzbiecie jednorożca
w rytm serca stukającego kopytami

Brakuje mi
szeptów drżących
echem odbitych
w każdym skóry zakamarku
odmawianej  litanii

Brakuje mi
gładkich strof pulsujących
po wewnętrznej stronie tęsknoty
napiętej do szczytu granic

Gdzie jesteś milczący Herosie
słów miłosnych
wchłanianych w krwioobieg
pieśni nad pieśniami
w psalmach dla ciebie spisanych

 

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
7
4

komentarze (0) | dodaj komentarz

HAIKU WILHELMA KARUDA

piątek, 21 grudnia 2012 10:21

 

W prestiżowym japońskim dzienniku „The Mainichi" codziennie publikowane jest jedno haiku z nadesłanych z całego świata (aktualnie wybierane przez Isamu Hashimoto). Pozornie warunek implikujący publikowanie nie jest skomplikowany – ot, musi być napisany po angielsku, ale… z dużym talentem. Wśród twórców tej formy przeważają Amerykanie i poeci z tradycyjnego Zachodu - co jednak nie jest regułą, bowiem w ciągu kilku ostatnich miesięcy redakcja wyróżniła także dwoje Polaków. Wśród nich był Namysłowianin, wieloletni sympatyk KMT Wena, Wiesław Karliński, pisujący pod literackim pseudonimem „Wilhelm Karud”. Dla szczególnie zainteresowanych podaję link do odpowiedniej strony w „The Mainichi”: http://mainichi.jp/english/english/features/news/20121027p2g00m0fe041000c.html

 

Oto wyróżnione haiku:

frosty jasmine bush-

a lonely leaf

as a little candle

 

Przetłumaczyłem haiku na język polski i za zgodą autora przekład prezentuję:

oszroniony krzak jaśminu -

samotny liść

jak mała świeca

 

Mam świąteczny prezent dla miłośników haiku, a zwłaszcza dla sympatyków W. Karuda:

two old travellers
under twin boreal trees -
thousand of stories

 

Czyli:

dwaj starzy podróżnicy
pod dwoma borealnymi drzewami -
tysiące opowiadań
 

 

 

Uważa się, że twórcą haiku jest Matsuo Bashō. W Japonii okresu Edo komponowanie poezji należało do rozrywek osób wykształconych, dlatego także Bashō komponował wiersze w najpopularniejszym wówczas stylu haikai na spotkaniach towarzyskich oraz notował wierszem wrażenia w swoim dzienniku. Słowo haikai oznacza żart i rzeczywiście pierwsze utwory haikai no renga były żartobliwe i lekkie w porównaniu z klasyczną poezją tanka. Haikai wśród ogółu stało się medium treści wulgarnych, ale wybitni poeci tego nurtu posługiwali się inteligentnym humorem, zaś Matsuo Bashō odrzucił humor na rzecz impresji, wzruszenia, kontemplacji przyrody. Jak widać to jego twórczość wywarła duży wpływ na W. Karuda.

Haiku jest związane z filozofią zen, która w sztuce zakłada operowanie paradoksem. Najlepsze haiku często świadomie nie pozwalają na jakąkolwiek konkretną interpretację, jednak pozostawiają w odbiorcy ulotne odczucie, które chciał przekazać poeta. Bardzo upraszczając: Haiku składa się z 17 sylab podzielonych na trzy części znaczeniowe po 5, 7 i 5 sylab. Upraszczając, bowiem oryginalne haiku pisane po japońsku składa się z jednej ciągłej linijki, a podział na trzy wersy stosuje się przede wszystkim w transliteracji tekstu japońskiego.

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

SKRÓCONY ZAPIS PEWNEJ ROZMOWY

piątek, 21 grudnia 2012 10:16

 

Pierwszego dnia efekt Twojej pracy był dobry

Następnych pięciu - sam powiedziałeś - że też

Pewnie wystarczyłoby kilka nadgodzin

Ale potem wolałeś dyktować Księgę Hioba

I dalej dyktujesz sekuele teraz mnie wybrałeś

I piszę ja od Ciebie przeze mnie Im o nich

 

Nastolatka gwałcona przez twego ojca

Nie krzyczała prawie wcale

Na swoje szczęście zdążyła popaść w obłęd

Gdy wyrywał jej macicę

I gryzł grdykę do samej śmierci

Jej anioł stróż się ślinił

Za życia skubany był pedofilem

 

A śmierć miała do siebie obrzydzenie

 

Matka wybiegła z domu z pianą na wyjących ustach

Potem piła i piła szastała ciałem

Aż sopel lodu ją skończył

Diabeł pytał kto tak żniwuje

 

Brat uporał się szybko

Powiesił się jak normalny człowiek

Za pierwszym razem jak Bóg przykazał

A jego Anioł Stróż się obraził

 

Ty próbowałaś tyle razy

I nic - zabrakło umiejętności

A czasami szczęścia

Znaczy jeszcze kilku chwil samotności

Aż do dziś wreszcie

 

Tam nikt cię nie witał

Nie było światła i w dupie

Mieli cię aniołowie i zmarli krewni

Potem tylko Bóg głośno szydził

Bo nie sprostałaś i przerwałaś próbę

Nie odczytałaś jego genialnego zamysłu

Nie przeczytałaś tak misternego planu

A przecież miał dla ciebie naprawdę

Okruchy raju i worek dzieci

 

To jest skrócony zapis pewnej mojej rozmowy z pewną panią „psycholożką”, która pracowała z młodzieżą w pewnym psychiatryku, aż po tym zdarzeniu poprzedzonym wieloma innymi sama poprosiła o skierowanie jej do podobnej placówki. Rozważaliśmy sobie to zdarzenie w jej życiu od strony religijnej, ezoterycznej i czysto ludzkiej. Potem przegadaliśmy jeszcze wiele bardzo wczesnych poranków i nie pojęliśmy po co to. Przeczytaliśmy tyle książek oboje, tych ezoterycznych i religijnych, tłumaczących zamysły sił wyższych i w takich konkretnych sytuacjach zawsze można ich treść o kant c.uja rozbić. Ja jestem agnostykiem , ona jest totalna ateistką, więc pewnie nie mamy konkretnych uprawnień do zrozumienia, albo nie jesteśmy chorzy psychicznie, by być naiwnymi. Nie wiem. Może prześle to Pan komuś z mundurowych funkcjonariuszy Jego, może oni? Postanowiłem sobie tym tekstem zrobić odskocznię od radości jaka daje mi ubieranie choinki, lepienie uszek… Nie chodzę do spowiedzi, więc to jest pokuta pewnie i samobiczowanie tak miłe kościołowi i Panu też.

 

Pójdźmy wszyscy do stajenki

Do Jezusa i Panienki

Powitajmy Maleńkiego...

 

mk

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

MIAŁ PAN OKAZJĘ POTKAĆ SIĘ Z CHRYSTUSEM

piątek, 21 grudnia 2012 10:11

Notki w bloku na boku

Nie zapomnę do końca moich dni te dwie przypowieści, które Pan mi w piątek zaserwował - o tych biednych ludziach wychodzących z kościoła, o których zapomniał Jehowa, no i ta. po której należy się zastanawiać,  kto jest lumpem? Ten kto wyrzuca książki wieszczów, czy ten kto na dnie społeczeństwa będąc ocala je od przerobienia w nicość? Ja na swój użytek, a i paru jeszcze osòb twierdzę, że w tych Ludziach miał Pan okazje spotkać się z Chrystusem. Patetyczne niby, ale prawdziwe, bo gdyby dziś On ponownie przyszedł jak głosi ewangelia, to miałby szczęście jeśli trafiliby do Branic, ale podejrzewam, że los Jego wypełniłby się szybciuchno i okrutnie. Daje siebie więc inaczej - poprzez ludzi i ich dzieła.

O pani Karolinie jeszcze - nie lubiła miejsca, czy bardziej ludzi? Nie wiem, czy ona nie chciała być kimś ponad Namysłów, czy nie lepiej by się czuła tworząc i działając w jakiejś warszawce, otoczona wiankiem wielbicieli, ale Pan wie lepiej. Jej ego może było nad ten mały i prosty świat? Albo chodziło jeszcze o coś z zupełnie innej beczki, że zacytuję moich ulubionych klasyków.

Wie Pan, wieczorem po Ultimatum Bourne’a, jeszcze raz rozważałem w sercu swojem role c.uja we mnie i w tzw. twórczości. Ubawiłem się aż do czkawki… Ale zmieńmy już temat.

 

Zawartość każdej butelki ulega wypiciu. To jeden z filaròw tradycji polskiego adwentu. Potem wracałem od szwagra ulicą, której nazwa znana jest polskim bywalcom gułagów i ich rodzinom, tak dbającym o pamięć ich katorgi. Na bramach ogrodzeń prowadzących do willi nowobogackich zawieszone są tabliczki z napisem: Obiekt chroni (i tu pada nazwa spółdzielni ochroniarskiej z pewnego piastowskiego grodu, który tak w dupę dostał od Tatarów. O świętą naiwności. Dyżurka mobilnych spòldzielnianych bodygardòw mieści się po drugiej stronie miasta. Bodygard jest zresztą jeden i ogląda nocą VIVĘ, bo teledyski są w wersji nieocenzurowanej i można podziwiać dzieła chirurgii plastycznej, co sprzyja doskonaleniu technik onanistycznych. Teraz na dyżurce pokazuje się alarm, że pewien dom klasy średniej jest okradany. Bodygard jeszcze w drgawkach myje ręce, wyciera je, zapina rozporek, robi łyk kawy, zamyka drzwi, otwiera samochód, przekręca kluczyk w stacyjce, wrzuca bieg. Spokojnie po pięciu minutach dojeżdża na miejsce alarmu. Starszy Pan, milicjant emerytowany, esbecjusz, czy wojskowy nawet, nie umie płot przeskoczyć, a co dopiero gonić złodzieja. Najczęściej Ci panowie to oficerowie i biurowi tych służb, nie nawykli do biegania. Zastanawiam się czemu do tak psiej profesji lgną ludzie majętni, byli oficerowie i kierownicy. Szeregowi funkcjonariusze natomiast po psiej poniewierce w mundurze żyją skromnie ale godnie, są wolni.

Jako policjant tępiłem picie alkoholu na ławkach pod blokami, na skwerach czy placach zabaw. Ci, których zwalczałem założyli stowarzyszenie i walczą oby ten zakaz uchylił Sejm, argumentując to wolnością. Jako cywil nadal jestem przeciwny tej formie wolności. Uważam tę formę wolności za zulizm, lumpizm, patologię, zwyczaj kryminogenny, źródło postaw chuligańskich i dewaluację pojęcia „Człowiek”. Widząc takie scenki sięgam po komórkę i stukam 997…

Dawno temu pewien prokurator powiedział, że trotylu nie było, ale jakieś ślady były. Pewien człowiek odpowiedział mu: Niech twoja mowa będzie tak lub nie. Przełożony tego prokuratora nie pogonił go w pizdu. Na końcu jest chaos, a ten ma glos i twarz...

 

mk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  52 309  

O moim bloogu

Opinie, polemiki, felietony, zapiski podróżne.

O mnie

Praca: do niedawna prowadził prywatną działalność gospodarczą, był współwłaścicielem Gazety Ziemi Namysłowskiej, przez pewien czas pełnił obowiązki red. naczelnego w namysłowskim „Magazynie Powiatowym”, był redaktorem w „Panoramie Opolskiej”, redaktorem technicznym w „Gazecie z Głogówka:” reporterem Radia SUD, jest mlodszym instruktorem w Namysłowskim Ośrodku Kultury, opiekunem KMT „Wena”.
Wyróżnienia: Dyplom honorowy wojewody opolskiego za aktywną działalność na rzecz rozwoju ruchu artystycznego i społeczno-kulturalnego, 25 dyplomów i listów gratulacyjnych za prace w upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku, 16 nagród i wyróżnień literackich, 3 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach recytatorskich (w tym srebrna i brązowa odznaka recytatora), dyplom uznania jednostki wojskowej (!), list pochwalny za pracę zaopatrzeniowca i magazyniera w ZRB MZEAS... i Medal XXXX lecia PRL (sic!)... Tego typu wyróżnień jest dużo więcej, ale kto by to liczył.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 52309