Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 249 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


O RECENZJACH, ANALIZACH I GRAFOMANII

wtorek, 28 czerwca 2011 17:56

 

Gdzie jest powiedziane, że każdemu muszą się podobać wszystkie twoje wiersze? Nigdzie, bo nikomu nie muszą. Literackiemu krytykowi też nie, dlatego często rozpisuje się on o grafomanii, czyli o czymś czego nie ma, bo albo chce komuś dokopać (np. jurorom, którzy niedawno „olali” jego prace konkursowe, a twoje nie), albo w ogóle zaistnieć.

Cóż takiego robi z naszym tekstem recenzent, czyli krytyk albo inny „analityk”? Różne rzeczy – między innymi doszukuje się wszelakich podtekstów i wieloznaczników, i to często takich, o których sami nie mieliśmy najmniejszego pojęcia. Bez wątpienia duży wpływ na to ma nie tylko erudycja recenzenta ale i jego aktualny stan zdrowia, samopoczucie, niechęć do autora tekstu lub formy utworu. Nie macie nawet pojęcia do jakich wniosków może dojść krytyk – ale nie szkodzi, zaraz zademonstruję.

Czy znacie niewinny wierszyk Stanisława Jachowicza Swawolny Tadeuszek”?   

          

Raz swawolny Tadeuszek

Nawsadzał w flaszeczkę muszek,

A nie chcąc ich morzyć głodem,

Ponarzucał chleba z miodem.

Widząc to ojciec przyniósł mu piernika

I nic nie mówiąc drzwi na klucz zamyka.

Zaczął się prosić, płakał Tadeuszek,

A ojciec na to: „Nie więź biednych muszek!"

Siedział dzień cały to go nauczyło:

Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło.

 

Króciutko, prawda? Jest jeszcze druga wersja, mniej oficjalna, która kończy się tak:

 

l żeby na złość zrobić tacie

Wysypał mu wszystkie w gacie,

A potem aż pod sufit skakał,

Kiedy się tata w (…) drapał.

 

Oto czego się w takim krótkim wierszyku może doszukać „analityk”:

Wiersz zawiera niewątpliwy podtekst historyczny, związany z wyprawą Napoleona na Rosję (1812), klęską pod Waterloo (1815), oraz osadzeniem cesarza na wyspie.

Tak rozumiany utwór posiada zatem i podtekst polityczny, będąc ostrzeżeniem dla cara Mikołaja I, króla Polski (1829), nasilającego rusyfikację naszego kraju (1832).

Interesującym jest również podtekst literacki o posmaku sensacji — wiersz był zapewne asumptem do powstania ,,Pana Tadeusza" (1834). Nie można zatem pominąć podtekstu o posmaku skandalu dopisanym przez życie, skoro A. Mickiewicz w piracki sposób „odgapił" cudzy pomysł.

Fascynacji orientem dał Jachowicz wyraz precyzując ostatnim zdaniem zasadę ahinsy.

Jest w utworze również podtekst medyczny, dotyczący dewiacji erotycznych natury zoofilskiej - bardzo rzadkiej, zważywszy na niewielki obiekt pożądania, co bohater wetuje sobie zastępując wielkość ilością.

Takie ekscesy mogą się zdarzyć tylko w rodzinie alkoholika, bo niby skąd owa „flaszeczka"? Mamy zatem podtekst antyalkoholowy. Przy czym pije zapewne matka, bo nie ma o niej w wierszu ani słowa - ale czyż w takim razie można się  dziwić temu podtekstowi antyfeministycznemu?...

Wspaniale został wydobyty podtekst dotyczący Praw ojca. Zostały wprawdzie naruszone Prawa dziecka, Prawo do wolności osobistej i wolności słowa, ale wszyscy znamy krążącą w odpisach drugą wersję wiersza, w której nieszczęsne muszki zostają wysypane w dolną część ojcowej bielizny, zatem jak tu ojca potępiać?

Reasumując nie możemy pominąć aspektu pedagogicznego — „to go nauczyło". A jednak!

 

A jednak czuję pewien niedosyt, po tej „pokazowej recenzji”. Jeszcze przecież kilka podtekstów pewnie możnaby się doszukać i jakie wspaniałe tworzyć można rozwinięcia!

Co z tego wszystkiego wynika? Ano to, że nie należy się zbytnio denerwować nieprzychylną oceną naszego utworu - przyglądał się uważnie krytyk naszemu dziełu, przyjrzyjmy się i my jego wyczynom. Zróbmy to jednak uczciwie, bo może jednak w tym czy owym krytyk rację miał. W żadnym razie nie upoważnia to jednak do przyczepiania łatki pn. grafoman (mam na uwadze pejoratywny sens tego słowa).

 

W SZTUCE NIE ISTNIEJE OBIEKTYWIZM I DZIĘKI TEMU ISTNIEJE SZTUKA. TO JEST PEWNIK. SKORO JEDNAK OBIEKTYWIZM NIE ISTNIEJE, TO JAK ROZPRAWIAĆ O GRAFOMANII?

 

„Kto to jest grafoman?... każdy kto pisze?... Mam wrażenie, że pośród ludzi piszących pisarze należą do mniejszości. Ale też będąc pisarzem, trudno znienacka zostać grafomanem, podobnie jak zostawanie pisarzem rzadko się zdarza prawdziwym grafomanom. Oczywiście, jak już wspomniałem, próby tworzenia “form atrakcyjnych i komunikatywnych” mogą w przypadku autorów ambitnych prowadzić do rezultatów zbliżonych do grafomanii, będzie to jednak podobieństwo czysto naskórkowe, objawiające się np. zaskakującą u danego twórcy nieudolnością prowadzenia wątków, lub też przeciwnie – charakterystyczną dlań, a w tym przypadku nadmiarową erudycyjnością. Trudno byłoby mi natomiast wskazać pisarza, który na jakimś etapie kariery osunął się w ewidentną grafomanię, takie zagrożenie po prostu nie istnieje, można stać się złym pisarzem, można przestać umieć pisać, można pisać za dużo albo nagle zgłupieć, zawsze to jednak jest się wciąż pisarzem, nie można przestać nim być, bowiem o byciu pisarzem zaświadcza nie tylko to, co się robi aktualnie, ale też to, co już się zrobiło. Pisząc wiersz “Do Jarosława Kaczyńskiego”, Jarosław Marek Rymkiewicz nie przestaje być autorem książki “Co to jest drozd”

http://niedoczytania.pl/grafomania-adam-wiedemann-odc-4/

 

„Grafomanię można zarzucić każdemu, bo nie istnieje w gruncie rzeczy coś takiego jak definicja grafomanii. I każdy tekst który mi się nie spodoba mogę bezpiecznie obdarzyć mianem grafomańskiego. Dyskusja na temat czy teksty są grafomańskie czy nie jest trochę bezcelowa. Skoro nie ma definicji jest to kwestia czysto sugestywna. Ja mogę powiedzieć o sobie, że tekst jest mi zupełnie obojętny, byle muzyka i sam wokalista tworzyli jedną wyjątkową całość. Reszta jest tylko czepianiem się muzyki.

http://forum.gazeta.pl/forum/w,78,2833556,,Co_to_jest_grafomania_.html?v=2&wv.x=1

 

 „Czy istnieją grafomani? Ja nie wierzę,że istnieją. Bo czymże jest nasza projekcja duszy wyrażona w naszej twórczości, w wierszu przelanym na papier, w prozie, w piosence, muzyce? Czy ktoś ma prawo nas oceniać przez pryzmat własnej wrażliwości, niekoniecznie nadając na tych samych niż my falach? Lech Tkaczyk”

http://www.goldenline.pl/forum/1319954/a-czy-istnieje-pojecie-grafomanii-kto-to-jest-grafoman-nowy-temat

 

„Wyrocznia katowickiej Gazety Wyborczej, niejaki J. Gorzelik znów wskazuje co wartościowe a co nie. Ostatnio wysmażył następujące zdanie cyt. „Nie utraciło nic ze swej aktualności zdanie zapisane w 1990 roku przez Stanisława Bieniasza, ZNAKOMITEGO górnośląskiego pisarza…". Wobec tego, że J. Gorzelik uznał niedawno, iż Adam Mickiewicz był grafomanem, Gazeta Wyborcza powinna przeprowadzić kampanię na rzecz zmiany nazwy ulicy Mickiewicza na Bieniasza. Czyż to nie wstyd, że w centrum Katowic patronem jednej ulic jest grafoman?

http://forum.gazeta.pl/forum/w,639,27822838,,Bieniasz_ZNAKOMITY_a_Mickiewicz_to_GRAFOMAN_.html?v=2&wv.x=1http://forum.gazeta.pl/forum/w,639,27822838,,Bieniasz_ZNAKOMITY_a_Mickiewicz_to_GRAFOMAN_.html?v=2&wv.x=1

 

No tak!... A poza tym:

"Miłosz był zdrajcą, Wyspiański zboczeńcem, którego zabił syfilis, Kościuszko Żydem, Mickiewicz agentem ochrany, Stwosz Niemcem, Iwaszkiewicz gejem, Konopnicka lesbijką, Sienkiewicz nie znał się na historii, Małysz ledwie skacze, Kubica nie zdałby egzaminu prawa jazdy, Kręglicka jest brzydka, Boniek rudy, Mazowiecki sepleni, Szymborska nie umie pisać, Matejko był pacykarzem, szarpidrutem Szopen, Słowacki grafomanem, Bartoszewski nie zdał matury, Polański pedofil, Wajda podał rękę Gierkowi, Szewińska zgubiła pałeczkę, Łuszczek jest alkoholikiem, Kutz nie ma pojęcia o reżyserii, Piwowski to esbek, Olbrychski jak Boniek, Rodowicz nie ma głosu, Kuroń był harcerzem, Brzechwa komunistą, Gombrowicz kosmopolitą, Broniewski stalinowcem, Gałczyński kaleczył polszczyznę, Żeleński miał kompleksy, Bauman donosił na żołnierzy, Michnik siedział na niby, Kołakowski wiejskim filozofem, Holoubek miał problemy z dykcją, Suzin się jąkał, Kałużyński nie znał się na kinie, przedsiębiorca to złodziej, grekokatolik ateista, ateista zboczeniec, Górski nie miał pojęcia o piłce, Szarmach kiepsko grał głową, Fortunie się udało, Jagiełło trzymał z Krzyżakami, Kozakiewicz wał, Rubinstein znowu Żyd, Anders kolaborował z sowietami, Mrożek nie ma poczucia humoru, Starski nie ma wyobraźni przestrzennej, Religa wcale nie miał raka, wiem bo teściowa miała i umarła, Gilowska to Beata, Gajos jest bez wyrazu, Niesiołowski sprzedał narzeczoną, Wujec ma bielmo, PRL nie był taki zły, komunę powiesić, Mercedes to "g" nie samochód, Porto to sikacz, Rutkowska była tchórzliwa, w Chorwacji jest brzydko, Grecy to pedały, prawda jest taka, że Wojtyła nienawidził Wyszyńskiego, w Imię Ojca i Syna i Ducha świętego "Ament".

http://www.grupy.senior.pl/Kto-ty-jestes-Maly-Polak,t,364735,2.html

 

Kaj


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

PIERWSZY DZIEŃ W SZKOLE, WIĘC OPOWIEM CI O BEZPIECZEŃSTWIE

wtorek, 14 czerwca 2011 9:45

 

Taka jest nazwa konkursu plastycznego organizowanego przez Komendę Wojewódzką Policji w Opolu. W jego realizację włączyli się również policjanci z Namysłowa, którzy po raz pierwszy zorganizowali edycję powiatową.

Pod koniec maja br. policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Namysłowie odwiedzili Szkoły Podstawowe na terenie naszego powiatu. W trakcie niezapowiedzianych wizyt uczniowie ze Szkół Podstawowych biorących udział w konkursie plastycznym otrzymali nagrody, po tym jak komisja konkursowa wyłoniła najlepsze prace opierające się na bloku tematycznym związanym z bezpieczeństwem. W ramach organizowanego cyklicznie przez Komendę Wojewódzką Policji w Opolu konkursu plastycznego, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Namysłowie po raz pierwszy przeprowadzili eliminacje powiatowe. Komisja w składzie przedstawiciela Namysłowskiego Ośrodka Kultury Pana Kazimierza Jakubowskiego, I Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Namysłowie nadkom. Urszuli Grzybowskiej-Kuriata oraz asystenta ds. prasowo-informacyjnych mł.asp.K.Ulbrych, wyłoniła 16 maja br. najlepsze prace.

Laureatami Konkursu zostali: Weronika Kaczmarek oraz Natalia Dziedzic ze Szkoły Podstawowej w Domaradzu, Adam Turko oraz Natalia Henrych ze Szkoły Podstawowej w Polkowskiem, Wojtek Lew ze Szkoły Podstawowej nr IV w Namysłowie. W trakcie konkursu wyróżniono także dwie prace: Sandry Speda oraz Jessiki Maciej ze Szkoły Podstawowej w Domaradzu. Wszystkim uczestnikom konkursu dziękujemy i zapraszamy do kolejnej edycji.

 

Vide galeria "Opowiem Ci o bezpieczeństwie"

Wg informacji mł. asp. Katarzyny Ulbrych - Kaj


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

KONKURS O PRZYJAŹNI ROZSTRZYGNIĘTY

sobota, 11 czerwca 2011 11:52

 

W Namysłowskim Ośrodku Kultury odbyło się 9 czerwca 2011 r. uroczyste rozdanie nagród zwycięzcom w konkursie „O przyjaźni”. Konkurs fotograficzno-literacki tak właśnie zatytułowany został ogłoszony przez Pedagogiczną Bibliotekę Wojewódzką w Opolu - Filię w Namysłowie, oraz namysłowski Zespół Szkół Mechanicznych im. Żołnierzy Września 1939 r., a był on skierowany do uczniów szkół gimnazjalnych oraz ponadgimnazjalnych powiatu namysłowskiego. Nagrody zostały ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Namysłowie (Wydział Kultury i Oświaty), Teresę Ceglecką-Zielonkę – radną Sejmiku Samorządowego Województwa Opolskiego oraz z Biuro Poselskie  Łukasza Tuska.

Spośród nadesłanych prac jury w składzie Iwona Okularczyk, Dariusz Rybak i Kazimierz Jakubowski ocenili i wybrali najlepsze z nich. Oto zwycięzcy:

 

I miejsce - Pola Waszczuk, Gimnazjum nr 2 w Namysłowie (poezja)

II miejsce - Kamila Mormul,  Gimnazjum nr 2 w Namysłowie (fotografia)

III miejsce - Justyna Piechowicz,  Gimnazjum nr 2 w Namysłowie (proza)

Wyróżnienia ex aequo otrzymali następujący uczniowie: Natalia Kurowska, Gimnazjum w Świerczowie (poezja), Wojciech Koziak, Gimnazjum w Świerczowie (poezja), Lidia Bąbel, Liceum Ogólnokształcące w Namysłowie (poezja)

 

- Dziękujemy uczestnikom za udział w konkursie i życzymy dalszych sukcesów. Doceniamy również  zaangażowanie sponsorów, którzy od kilku lat dofinansowują podobne konkursy, przez co pomagają nam, organizatorom, realizować pomysły – powiedziała  Iwona Okularczyk, kierownik Filii PBW w Namysłowie.

 

  

Wg inf.wł. – Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

ELŻBIETA BORKOWSKA – MISTRZYNI SŁOWA ATA 2011

sobota, 11 czerwca 2011 11:41

 

W Namysłowskim Ośrodku Kultury wręczono 15. maja nagrody twórcom i animatorom kultury za rok 2011. Tego dnia rozstrzygnięto również konkurs Aneksu Twórczości Artystycznej, do którego w bieżącym roku przystąpiło 169 autorów, zgłaszających  ogółem 517 prac (114 prac z kategorii Twórczość Literacka nadesłało 28 osób). W tej kategorii jury przyznało I miejsce - Elżbiecie Borkowskiej z Wołczyna, II miejsce - Ilonie Jachym z Wołczyna, III miejsce - Ewie Kacy z Namysłowa, Wyróżnienie - Renacie Zagajczyk z Wrocławia.

 

 

ELŻBIETA BORKOWSKA z Wołczyna

I miejsce w ATA 2011

Wybór wierszy

 

Z cyklu - kaprysy

 

 

wszystko co nadal pragnieniem

 

to sen o domu z kamienia i fioletowym powoju w objęciach werandy

a tam blade słońce i nagła smętnica w szklance cierpkiej orzechówki

 

próbuję zapomnieć o krzywym płocie z żywokostu i kajam się pokornie                                

za lwią zmarszczkę: prawdę-marudę skuczącą pod kulawym progiem                            

 

dzisiaj przepraszam za twój ulubiony fotel - chociaż zasłużył na spotkanie

ze starym piecem który przytulił mariaż fantasmagorii z twardością poręczy

 

pożegnania nie muszą być bolesne - czasami wystarczy widok pleców by oko zamiast

zapłakać na przekór chwili nabiera ostrości spojrzenia

 

 

czasem w ciszy

 

słyszę trzask skóry i zwieszam głowę w milczeniu bo jak pogodzić

się z awanturą co pod palce pcha

słowa a kłują jak mocno skurczone prześcieradło

 

może skibkę wiatru zamienić w twarde podeszwy

i zamiast wiać miałko nagłym błyskiem uśpić siebie

w tobie - zaprzestać budzenia niemych świerszczy

 

właśnie straciłam żądło i czas mi zwinąć się w kłębek

 

 

rozmowa czwartkowa

 

Jest przed nami wielka rzeka, którą kiedyś każdy z nas (...)

 

ale skoro upierasz się że jest szansa na kolejne herbaty kupmy jutro

dębowy stół bo pasuje do naszych dłoni

 

oprzemy się wygodnie i poczekamy aż zielone listki

zatańczą w porcelanie - mówisz że niepotrzebnie drżę

że:

nieuważny ruch

chwila beztroski

pies co nos wtyka

 

wiem - to tylko porcelana a miało być o solidnym stole

przestrzeni na rozłożenie książek i pomnożenie kolorów

bo:

o rzece porozmawiamy innym razem

 

 

ELŻBIETA BORKOWSKA - ukończyła filologię polską, jest nauczycielką w PSP nr 2 w Wołczynie. Debiutowała w 1997 r. na łamach „Korepetytora" wierszem „Biały bez". Publikowała kilkakrotnie na łamach „Ulotnej przestrzeni". Obecna w almanachu poetów Ziemi Kluczborskiej „Zaplątani w pędzie cyfr". Kilkakrotna laureatka (w kategorii wiersz i proza) konkursów: „ATA" (Namysłów), „O różę Karoliny". Interesuje się literaturą, turystyką górską i fotografiką. Mieszka w Wołczynie.

 Kaj


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ILONA JACHYM – MISTRZYNI SŁOWA ATA 2011

sobota, 11 czerwca 2011 11:33

 

W Namysłowskim Ośrodku Kultury wręczono 15. maja nagrody twórcom i animatorom kultury za rok 2011. Tego dnia rozstrzygnięto również konkurs Aneksu Twórczości Artystycznej, do którego w bieżącym roku przystąpiło 169 autorów, zgłaszających  ogółem 517 prac (114 prac z kategorii Twórczość Literacka nadesłało 28 osób). W tej kategorii jury przyznało I miejsce - Elżbiecie Borkowskiej z Wołczyna, II miejsce - Ilonie Jachym z Wołczyna, III miejsce - Ewie Kacy z Namysłowa, Wyróżnienie - Renacie Zagajczyk z Wrocławia.

 

 

ILONA JACHYM z Wołczyna

II miejsce ATA 2011

Wybór wierszy

 

Los 

Ja tylko spytam cichym, drżącym głosem (na więcej mnie

nie stać, nie umiem), wróżko-cyganko, powiedz, co mówi

moja dłoń, czy mimo brudnych czynów, czarnych jak kruki

myśli i zła spływającego po karku jak nafta mogę żyć

 

w bezdechu szczęścia? Może dostanę od ciebie sposób

na życie, jak iść i nie cierpieć, nie łgać, nie udawać.

Czy mogę zmienić swe potoczne lenistwo w potok energii

i blasku choćby maleńkich żarówek nadziei? Ja wiem

 

że śmiesznie wygląda człowiek, który myśli, że zwyciężył

(to wszystko to zguba, atrapa, fikcja), a przecież to nie zawsze

jest prawdziwa bitwa. Chcę tylko móc egzystować na miarę

czasu, nie kląć, nie wybuchać zazdrością i nie tęsknić

 

bo tego długo znosić nie podobna. Zza mgły słyszę tylko, że

nie można cofnąć czasu, że to życie porwane na strzępy nie

poskleja nic ani nikt. Czar prysnął, a drugiej szansy nie ma

przed zdradliwym wrzecionem nie można się obronić

 

 

Philadelphia 

 

kocham ją

a ta kwiecista sukienka

którą miała na sobie, przyprawia mnie

doprawia

o dreszcze, łzy goryczy, wśiekłość

 

północno wschodnie wybrzeże

i jej wino słów

które im starsze, tym lepsze

wgniatały mnie w ziemię

 

czułem jak ślepo mi wierzy

smakując kolejne filiżanki

mętniejące zapachem naszych ust

 

Szalona-mówiłem

co jeśli przypadkiem zabiłem ją miłością?

 

 

Tak

 

Tego dnia ból był nie do zniesienia. Gorzka

herbata i cytryna, żeby choć na chwilę

przestało kłóć. Serce? Już go chyba nie poczuję, na jego

miejscu pogięty jak chusteczka, porzucony śmieć

 

jakich mało. Wyuczony odruch zaciśniętych pięści

w obronie przed atakującym wspomnieniem. Ale

nic go nie przechytrzy i znów przychodzi, ten ból nieokiełznany i

nieokreślony, roztrzaskuje czaszkę

 

na połowę. Wtedy zdarza się chcieć mordować ludzi i

niewinne dzieci i bezpańskie koty i czarne ptaszyska.

I już modlę się rzadziej-trochę mi wstyd za moją

trwogę. I gasną oczy. Duszno-dom, w którym się żyje

 

znika za zaułkiem. Zostaje sina rzeczywistość, popiół

z twoich listów. Jestem zmęczona, a cisza tak bardzo

boli. Krok wprzód nie do zdobycia, constans każe

mnie zabić. Wszystko przez zapach waniliowej herbaty

 

który unosił się w pokoju jeszcze długo po tym, jak

odszedłeś. Ze słowami 'do widzenia' na ustach, które

dobrze znam. Na pamięć. Dla mnie proste, jasne.

Boli do dziś widok lustra, w którym staliśmy oboje

 

obrazkiem szczęścia. To była noc gubienia wątków, potykania się o

głoski. Gdyby tak potrafić dać sobie święty spokój. Nie umiem. To

jakby oddać w ofierze zmysły. A ja nie potrafię kochać z rozsądku.

Wiem,

 

że po mnie już nie wrócisz.

 

 

Ilona Jachym - uczennica III klasy Gimnazjalno-Licealnego Zespołu Szkół w Wołczynie, które w br. szkolnym kończy. Debiutowała w Poetyckim Turnieju Zamkowym w Brzegu (2010) organizowanym w ramach Międzynarodowego Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich. Zdobyła tam I miejsce (do tego momentu pisała „do szuflady"). Potem odniosła kolejne znaczące sukcesy: I miejsce w Wojewódzkim Konkursie Poetyckim „Złote pióro" i II miejsce w Wojewódzkim Konkursie „ATA" (Namysłów 2011). W tak krótkim okresie zdobyła bardzo wiele.

Kaj


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  52 351  

O moim bloogu

Opinie, polemiki, felietony, zapiski podróżne.

O mnie

Praca: do niedawna prowadził prywatną działalność gospodarczą, był współwłaścicielem Gazety Ziemi Namysłowskiej, przez pewien czas pełnił obowiązki red. naczelnego w namysłowskim „Magazynie Powiatowym”, był redaktorem w „Panoramie Opolskiej”, redaktorem technicznym w „Gazecie z Głogówka:” reporterem Radia SUD, jest mlodszym instruktorem w Namysłowskim Ośrodku Kultury, opiekunem KMT „Wena”.
Wyróżnienia: Dyplom honorowy wojewody opolskiego za aktywną działalność na rzecz rozwoju ruchu artystycznego i społeczno-kulturalnego, 25 dyplomów i listów gratulacyjnych za prace w upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku, 16 nagród i wyróżnień literackich, 3 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach recytatorskich (w tym srebrna i brązowa odznaka recytatora), dyplom uznania jednostki wojskowej (!), list pochwalny za pracę zaopatrzeniowca i magazyniera w ZRB MZEAS... i Medal XXXX lecia PRL (sic!)... Tego typu wyróżnień jest dużo więcej, ale kto by to liczył.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 52351