Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 249 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


PIELGRZYMKI CUDOWNE PO SANKTUARIACH

piątek, 30 września 2011 12:03

 

pielgrzymki cudowne po sanktuariach
spotkania akcje katolickie
co wieczór i co rano seks
Ksawery Knotz za życia błogosławionym
umierasz spełniona i w ekstazie
swe liczne dzieła
i majątek
zapisujesz Kurii Biskupiej
I nie martwisz się
bo dzieci dostały plastry
swietlisty ich szlak
tylko płacz posła Gowina
i lament ministra Piechy
że kościół sprzeniewierzył się
fundamentalnym prawom Boga
bo przecież
być szczęśliwym katolikiem
to takie nieludzkie

i to jest mój statni głos
w sprawie in vitro

Wiele różnych myśli targało mną, kiedy pisałem ten tekst. Napisałem go jednak  i wywołałem burze, zachwyty, konsternacje, nienawiść, śmiech. Nie mam czasu się tu rozwodzić, ale sam sobie postawiłem w nim wiele pytań. Wracam do niego i zastanawiam się dalej. Tymczasem pewna znajoma mi osoba wyciągnęła mnie w niedzielę na mszę do kościoła rzymsko-katolickiego. Poszedłem ciekaw, co takie doświadczenie mojej heretyczej duszy może przynieść. Wyleczyłem się raz na zawsze z iścia do kościoła wa wremia mszy, bo nie mogłem zdzierżyć notorycznego kaszlu, pierdzenia, gadania i wrzasku dzieci. Ileż ja przez te 50 minut przekleństw z siebie wydałem! To wszystko było wkurw….cym przeżyciem. Oczywiście, że napiszę: ludziska, jak jesteśta chore, to nie pchejta się do kościoła, bo wnerwiacie innych i powodujecie, że modlitwa staje się niemożliwa. Dzieci zabierajcie na place zabaw, bo efekt jest ten sam i zmuszacie je na siłę do przyjęcia tej wiary, co w konsekwencji kończy się tym, że nienawidzą podświadomie mszy i pobyt na tym zlocie ludzkim nie jest czynnością religijną a ściśle masochistyczną. To tyle. Więcej nie ma co nadawać. Gdyby się Pan zdecydował kiedykolwiek na jakieś publikacje tego tekstu, to pełna zgoda, ale niech Pan przemyśli to, bo pewnie naobrażałem religijnych ludzi w ciul! Odbiłem potem sobie te 50 minut w innym wierszu…

(…)

Poniosło mnie, ale ja już się do tego świata nie nadaję. Jeszcze raz proszę o trzykrotne zastanowienie się przy ewentualnych publikacjach, bo tego naród w okowach wychowany może nie przyjąć, ale Panu to puszczam, bo Pan ma duszę artysty i zrozumie mnie - zresztą tych kiladziesiąt dusz w telefonie też musi - jeszcze nikt mnie nie wykreślił. Zdrowia życzę  optymizmu, zakręcenia, szaleństwa, podprądiścia, i walenia mieżdu głaza prawdą, choćby to była prawda traktorzystek epoki NEP-u zakochanych w Stalinie i pożądających jedynie pieszczenia silnika traktora! Amen!

 

Mirosław K.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ŻEGNAJ PRZYJACIELU!

poniedziałek, 19 września 2011 18:47

Odszedł na zawsze (14.09.2011) Maciek Mrówka z Zawiercia - mój Kumpel z wojska i świetny Przyjaciel (na zdjęciach pierwszy z lewej). Łączę się w szmutku z jego rodziną i wszystkimi bliskimi. ŻEGNAJ MAĆKU!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

MÓJ POWÓD DO DUMY

czwartek, 15 września 2011 22:09

 

W ciągu szesnastu lat istnienia „Weny” (a jest rok 2011) ukazały się dwadzieścia dwa poetyckie tomiki Młodych Twórców, w tym dwa zeszyty poetyckie, dwanaście tomików indywidualnych, sześć almanachów oraz dwie obszerne i bogato ilustrowane monografie.

Mam stąd szczególny powód do radości, albowiem pochylałem się nad czternastoma publikacjami, dokonując żmudnych, wielorakich acz niezbędnych prac edytorskich - (zwłaszcza dotyczy to monografii) tylko tomiki 1-6 oraz 15-16 powstały bez moich starań. Nie żałuję jednak wysiłków, bo dotyczyły dobrych wierszy młodych namysłowskich poetów. Myślę, Szanowny Czytelniku, że masz w czym wybierać. Zainteresowanym podpowiadam, że nie do zdobycia są już pozycje 1, 2, 4, 6, 7, 11 i 16, za to resztę można jeszcze dostać w „Wenie”, lub u pana Tadeusza Wincewicza, w wydawnictwie „Namislavia”.

  1. Zeszyt poetycki                                 - Ewa Kaca
  2. Zeszyt poetycki                                 - Daria Stopa
  3. Bez skargi i pieśni                             - Ewa Kaca
  4. Wyjście awaryjne                              - Magdalena Kownacka
  5. Po-kuszenie                                      - Krzysztof Ogonowski
  6. Zapatrzona w różę                           - Małgorzata Dobrowolska
  7. Gdzie jesteś przyjacielu                    - Mirek Jakubowski
  8. Świat pomyślany przez chwilę          - Agnieszka Tabak (Biegańska)
  9. Dopowiadam ustom głód                  - Ewa Kaca
  10. Strofy tęczowych cieni                       - Gabriela Adamczyk (Byrka)
  11. Szukam linków do twojej duszy        - Adam Boczarski & Marcin Pasiecznik
  12. Między Sodomą a Itaką                     - Tomasz Piasecki
  13. Tylko bajki                                         - Łukasz Kaszyński
  14. Spoza faktury wiersza                       - Ewa Kaca
  15. Z ziarnkiem soli                                  - almanach
  16. Skrawek przestrzeni                          - almanach
  17. Maski i twarze                                    - almanach
  18. Szeherezada jednej nocy                  - almanach
  19. O różę Karoliny 2008-09                    - almanach
  20. Niezupełnie erotyk                             - almanach
  21. Poetyckie zjawisko                             - monografia
  22. Bo więcej waży jedna dobra strofa    - monografia

 

Kiedy opowiadam o sukcesach wydawniczych „Weny”, zwykle słyszę pytania o moje publikacje – czy i co udało mi się wydać? Oczywiście, mogłoby być lepiej, ale przecież nie było tragicznie. Niektóre utwory opublikowałem na łamach Gazety Ziemi Namysłowskiej, inne w Klubowym nieregularniku „Gravers”, w NTO, Panoramie Opolskiej, Optymalnych czy Gazecie z Głogówka (a że czyniłem to przez kilkanaście lat, to i uzbierały się setki „różności”). Osiem moich tomików ukazało się w latach 1994 – 1998. Wydawałem je własnym sumptem, toteż nie były to duże nakłady i wszystko się prawie gwałtownie rozeszło, a ja z trudem zachowałem tylko pojedyncze tomiki autorskie. Oto tytuły moich tomików wydanych w latach dziewięćdziesiątych:

  1. Blues hipochondryka (wiersze)        
  2. Cokolwiek zwiążecie na Ziemi (wiersze)       
  3. Dubla w piedestał (felietony, eseje)  
  4. Ja tylko tak udaję (wiersze
  5. List do przyjaciela (tłumaczenia pieśni Wł. Wysockiego)
  6. Rzecz o wymieraniu (wiersze, ballady)        
  7. Strefy światła (wiersze)       
  8. Zapamiętaj to dobrze kobito (wiersze i piosenki nie tylko kabaretowe)

 

 

Dopiero w 2009 roku ukazały się w „przyzwoitym” nakładzie dwie kolejne moje książki: „Ksiuty z poezyją, czyli dubla w piedestał” oraz  „Na rynku w Namysłowie, czyli sezony na Ksantypę”.

Pierwsza pozycja jest przede wszystkim zbiorem felietonów i polemik tworzących swojego rodzaju poradnik dla młodych twórców, kierując ich uwagę na tzw. formy klasyczne. Druga, to opowieść o istniejącym niegdyś przy Gminnym Ośodku Kultury kabarecie „Ksantypa” i o osobach ten kabaret tworzących. Zapewniam, że jest co (i kogo) wspominać. Do tej książki dołączyłem płytkę CD z kilkodziesięcioma piosenkami, nagranymi ongiś podczas prób kabaretu. Obie pozycje są jeszcze do zdobycia i u mnie, i u pana Wincewicza.

Za to w dalszym ciągu na swój wielki dzień czekają następne książki, już złożone do druku:

1. Tęczobranie (wiersze wszystkie, ilustrowane przez mojego wnuka, Nikodema

2. Mała Kapela Codziennej Niemocy (proza walcząca z przejawami głupoty – sporo tego!)

3. Wiedeńskie wakacje (tłumaczenie prozy i pieśni Wł. Wysockiego)

4. Dorastanie do dzieciństwa (proza)

5. Na pohybel czarnowidzom (proza – felietony „ku pokrzepieniu serc”)   

6. Zeznania Marzanny B (proza - tak, to ta pani z GZN)

7. Ile w mym świecie prawdy (opowiadania)

8. Marynarze „Jaskółeczki” (wszystko to, co napisałem dla swoich dzieci)

 

Ile jest w tym wszystkim tekstów nagrodzonych na różnorakich konkursach literackich? – trudno zliczyć, ale jest sporo, a to powinno moim zdaniem przydać blasku obecnym i przyszłym tomikom.

Bardzo chciałbym wydać serdeczne wspomnienia o wielu już nieżyjących moich przyjaciołach – mam nawet tytuł roboczy: „Wyblakłe konterfekty”. Czy środków i zdrowia mi wystarczy, nie wiem. Bardzo chciałbym, aby wystarczyło – zwłaszcza, że mam jeszcze sporo pomysłów, a i materiałów zgromadziłem mnogość (min. bajki, scenariusze, zielniki, wspomnienia, setki zdjęć i dziesiątki rysunków). Ale poprzestańmy na tym, o czym było powyżej.

 

Czy wszystko razem wzięte, to dużo, czy mało – trudno mi ocenić. Może i powinno być więcej, ale trudno wszystko com napisał zapakować razem ze mną do jakiejś szuflady z etykietką: „Kazik Jakubowski - ten od dowcipów i śmiesznych rzeczy”. Trzeba dużo złej woli i idiotycznego megalomaństwa, aby nie dostrzec różnorodności w tym co stworzyłem (o tym, że załatwiłem owymi „śmiesznymi rzeczami” więcej dobrych spraw, niż inni tonami smętnych epistoł nawet nie wspomnę). Za to bez wątpienia nigdy nie stroiłem się w cudze piórka, wklejając bez umiaru w swoje teksty cytaty z cudzych dzieł (że to niby taki oczytany jestem i takie niezwykle mam koneksje).

Zawsze mówiłem własnym głosem i nigdy zza cudzych pleców.

Myślę, że to jest powód do dumy.

 

 

I w tym miejscu przydałby się jakiś cytat stosowny. Już choćby po to, aby pokazać, że i ja cytować potrafię - ot, choćby tak:

 

„Bierzcie mi wszystko, róże i wawrzyny, rwijcie!
Lecz wara od rzeczy jedynej,
którą zabiorę z sobą,
tam, do Boga, którą pył zmiotę z błękitnego proga,
jedynej rzeczy bez skazy, tej, którą wbrew wam zabiorę!

Ta rzecz?...
Moje pióro...” [1]

 

 

Kazimierz Jakubowski

 

[1] „Cyrano de Bergerac”akt V  (Edmond Rostand, tł. Bolesław Londyński)

  


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

KWIATY POLSKIE I DOŻYNKOWE WIEŃCE

wtorek, 13 września 2011 17:30

 

KWIATY POLSKIE

 

Tak zatytułowana jest wystawa urokliwych prac plastycznych Renaty Zagajczyk-Kociemskiej i Barbary Drygały. Wernisaż miał miejsce 9 września 2011 roku w Namysłowskim Ośrodku Kultury, zaś ekspozycja prac znajduje się w galerii „Na Piętrze” NOK. Wystawa towarzyszyła tegorocznym Dożynkom Gminnym - Krasowice 2011 - a zwiedzać ją można do 30 września br. Twórczość obu pań jest już wielu mieszkańcom Namysłowa dobrze znana i przyjmowana z sympatią - tu warto wspomnieć choćby wystawę z października 2005 roku. Warto również wiedzieć, że Renata Zagajczyk zdobyła wyróżnienie za pracę literacką w tegorocznej edycji ATA.

 

 

ŚWIĘTO PLONÓW 2011 W NAMYSŁOWSKIEJ GMINIE

 

Tegoroczne dożynki w namysłowskiej Gminie odbyły się - zgodnie z prognozą i programem - 11 września w Karasowicach… W samo południe miała miejsce Polowa Msza Święta Dożynkowa, tuż po niej Koncert Namysłowskiej Orkiestry Dętej, zaś w godzinę później ceremonia przekazania chleba, okolicznościowe przemówienia i konkurs wieńców dożynkowych.

Trudny wybór miała komisja oceniające wieńce, abowiem wszystkie były przepiękne, wykonane staranie i bardzo pomysłowo. Jednak konkurs jest konkursem - najpiękniejsze wieńce wybrano, przyznając I miejsce dziełu z Przeczowa, II miejsce wieńcowi z Krasowic, a III wspaniałej pracy twórców z Kamiennej. Jurorzy wybrali również Arcydzieła Dożynkowe, przyznając I miejsce wieńcowi z Minkowskiego, II miejsce przypadło Bukowie Śląskiej , zaś III Smarchowicom Śląskim.

 

 

W części artystycznej wystąpiły zespoły folklorystyczne – między innymi zespół wokalny „Skowronki Przeczowskie”, zespół wokalny „Namysłowianie” i zespół wokalny „Echo” z Goli. Zespoły sięgnęły po arcyciekawe acz dawno niesłyszane tradycyjne pieśni i przyśpiewki dożynkowe, budząc ich wykonaniem niekłamany aplauz wśród widzów.

Zupełnie nieoczekiwaną, a przy tym ogromną atrakcją był występ tria z Zaleszczyk – panie dysponujące wspaniałymi głosami dały popis wyjątkowy, splatając w jedno piękne utwory, nietuzinkowy talent i niebanalne umiejętności. Warto wiedzieć, że trio stanowi część ogromnego zespołu istniejącego w Zaleszczykach – pieśniarki przybyły na nasze święto plonów ze swoim dyrektorem, serdecznymi życzeniami i upominkami.

 

 

Nie zabrakło tego dnia tradycyjnej już parady Namysłowskiego Stowarzyszenia Motocyklistów, pokazu sztucznych ogni i zabawy ludowej przy muzyce zespołu „Tacy Sami”.

 Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

POZA OGÓLNIE PRZYJĘTE NORMY

środa, 07 września 2011 9:13

 

Serdecznie dziękuję Właścicielowi Zakładu Kamieniarskiego z Wołczyna, Panu Zbigniewowi Siedleckiemu, za nadzwyczaj staranne wykonanie granitowego pomnika moim bliskim, rzetelność, realizację „z marszu” moich dodatkowych zleceń, oraz za wspieranie mnie cennymi poradami.

Mam również wiele słów uznania i szacunku dla ekipy montującej pomnik - wykazali bowiem duży profesjonalizm, staranność i dbałość o najmniejsze nawet szczegóły, a wszystko znacznie wykraczające poza ogólnie przyjęte normy.

Jestem bardzo wdzięczny, dziękuję! -

Kazimierz Jakubowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  52 341  

O moim bloogu

Opinie, polemiki, felietony, zapiski podróżne.

O mnie

Praca: do niedawna prowadził prywatną działalność gospodarczą, był współwłaścicielem Gazety Ziemi Namysłowskiej, przez pewien czas pełnił obowiązki red. naczelnego w namysłowskim „Magazynie Powiatowym”, był redaktorem w „Panoramie Opolskiej”, redaktorem technicznym w „Gazecie z Głogówka:” reporterem Radia SUD, jest mlodszym instruktorem w Namysłowskim Ośrodku Kultury, opiekunem KMT „Wena”.
Wyróżnienia: Dyplom honorowy wojewody opolskiego za aktywną działalność na rzecz rozwoju ruchu artystycznego i społeczno-kulturalnego, 25 dyplomów i listów gratulacyjnych za prace w upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku, 16 nagród i wyróżnień literackich, 3 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach recytatorskich (w tym srebrna i brązowa odznaka recytatora), dyplom uznania jednostki wojskowej (!), list pochwalny za pracę zaopatrzeniowca i magazyniera w ZRB MZEAS... i Medal XXXX lecia PRL (sic!)... Tego typu wyróżnień jest dużo więcej, ale kto by to liczył.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 52341