Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 249 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


SIEDZĄC RANO NA TRONIE

niedziela, 23 września 2012 12:46

 

Siedząc dzisiaj rano na tronie marki cersanit z czapraczkiem antybakteryjnym olśniło mnie nagle, że ów proces to jak żywo przypomina wybory. Jedno g…. wypycha drugie. Przesilenie rządowe zaś to wtedy gdy zjemy groch z kapustą zagryzając śliwkami i wtedy idzie szybko i jest nagła kupa smrodu! Tu mogę przytoczyć wszelkie koalicje z PSL czy koktajl egzotyczny PIS-Samoobrona-LPR. A jak g…. nie chce wyjść, mamy do czynienia z zatwardzeniem czyli PO rządzi drugą kadencje i wtedy potrzebny jest laksigen czyli działania służb specjalnych. Tak czy owak jest przes… rąbane!

 

Ale uciszmy emocje niezdrowe zadumą i zapytajmy Stwórcę.

 

A może jest tak, że za każde miłosne uniesienie

Umiera z głodu i pragnienia

Jedno etiopskie dziecko

A może jest tak

że za każde muśnięcie warg

Kochanków w gorącym pocałunku

Tysiąc somalijskich dziewczynek jest obrzezanych

A może jest tak

że za każdy uśmiech

Posłany przyjaźnie w zdziwienie Twe

Stu chłopczyków w Indiach

Porywanych jest na części zamienne

Dla spróchniałych i bogatych

Obrzydliwie amerykańskich Żydów

A może jest tak

że za każdy oddech

Bóg szykuje tysiąc tsunami

Z milionami ciał gnijących

W olchach wzmocnionych krwią

A może jest tak Niedzieli Panie

że za wszystko absolutnie za wszystko

Płacimy Tobie

Straszliwą pomyloną cenę.

 

Kończąc życzę udanych przemyśleń i dziękuje za coraz liczniejszą korespondencję do mnie, nie bójcie się, nawet możecie mnie zrypać, zgodnie ze swoimi poglądami i uprzedzeniami.

Samozwańczy błogosławiony

Fyrfl Gulgewanc!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

RESZTA JEST MILCZENIEM

niedziela, 23 września 2012 12:40

 

Wuja Stacha sąsiadka, czternastoletnia Zuza, zerwała się z ostatniej lekcji, czyli z religii. W szkolnej ubikacji przebrała się w obcisłą bluzeczkę, spódniczkę mini i tyle wystarczyło. Sprawdziła czy ma prezerwatywy w torebce? Były! Szybkim krokiem udała się na dworzec PKP i wsiadła do pociągu inter regio. Wysiadła na stacji Wrocław Mikołajów radośnie nucąc refren piosenki za Urszulą Kasprzak: Zepsuj lub zbaw mnie. Ruszyła do galerii handlowej Magnolia. Reszta jest milczeniem.

 

Tę historyjkę napisałem jakiś czas temu i warto ją tu przypomnieć, bo to nie jest tak, że naszych córek i synów to nie dotyczy. Coraz częściej ich Głównym i Orlikami są galerie i ów dworzec PKP - odnowiony, mający nowe możliwości. Ponadto przyjdzie chyba się przyłączyć do protestu Kaczorkiewiczów, panny S, łoraz rodziny ojca piernika, bo bez tej telewizji czymże byłby mój żywot. Skąd bym wiedział jaki ma być mój punkt widzenia? Co mam myśleć, kiedy myślę otcziestwo? No i jak skończyć rozmowę już zaczętą? A tam gotowce! I jakie sławy teorii science-fiction! To muszą puszczać koniecznie na międzynarodowej stacji kosmicznej.

 

W związku z wyznaczeniem przez rząd ostrego kryzysu gospodarczego na jesień, ciocia Zosia podpowiada mi, by nie karmić resztkami kości z zup i innych potraw psów i kotów, a oskrobać je, obdłubać i zamrozić, i na kryzys będą w sam raz, do jakichś pyzów z mięsem. Resztki chleba suszyć i już dziś robić przetwory, i do piwnic, i ziemianek przed domami i blokami, a to się może przydać w zapowiadanym przez proroków konflikcie z Iranem i Koreą Północną też.

 

Co do przedjesiennej depresji to wiem, że wszyscy ją teraz odczuwają i nie bardzo wiedzą co z tym począć. Wielu powróci do Prozacu i Lerivonu. Inni wdają się w beznadziejny finansowo romans. Wzrośnie sprzedaż Harlekinów. Jakiś rok temu mnie też to dopadło i słuchając polskich telewizji (i radia!) tak mi się napisało:

 

 Całym w Wisów szczęku

Trzącha mną zdradzone powstanie

A jutro napadną na nas Niemcy

Tak nieludzko przed świtem

Za dwa tygodnie ruskie

Zdeptają mi sen

O Jezu O wszyscy święci

Jak mam żyć

 

Trzęsę się cały kamień na klacie

Panno Madonno co będzie jutro

Ha wezmę Persen - nie dam się

Jeszcze Permen - na libido - walczę

Parę zdrowasiek - O Święta Dziewico

Ojcze mój w niebiesiech - Pomóżcie

 

Dociągnę w październik

I zrobię rewolucję zobaczysz

Dżizu Przecież te deszcze

Duchu Święty ten krótki dzień

Żono Siostro Rodzice Teściowie

Boże moj Stabat Mater

Jak ja to przeżyję

 

I ty Inko Lelujo I ty też Błagam!

 

W taki dzień jak dzisiaj na pewno warto się pomodlić, pomedytować, poszczytować, porozmawiać, powsłuchiwać, poczytać, posmakować i radośnie spojrzeć w przyszłość, bo pooglądać nie warto wszystkiego, bo potem jest jak wyżej.

Z pozdrowieniem Pańskim.

M.K.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

NATCHNIONA DUCHEM MĄDROŚCI DOROTA RABCZEWSKA

niedziela, 23 września 2012 12:35

 

powiedziała onegdaj, że Biblię napisał ktoś napruty winem i palący jakieś zioła. Zaprawdę powiadam Wam, jako człowiek, który czytał te książkę, w wielu jej surach są takie słowa, że Masłowska wysiadka! Twierdzenie Dody w mojej skali poranionych uczuć jest uzasadnione. Dlatego słuszną wydaje się walka Palikota i Kotlińskiego wspomaganych Rozenkiem, o wykreślenie z kodeksu karnego artykułu 196 o obrazie uczuć religijnych. My w Trójcy naszej jedynej (ciocia Zocha, wuj Stach i ja - Fyrfl) powoli z roku na rok będziemy udowadniać słuszność słów Doroty. Skazanie jej za wypowiedzenie tych słów uważamy za przykład gnębienia katolików przez katolików, bo czytający i myślący samodzielnie katolik sam dojdzie do onych wniosków panny Dodencji.

 

To była przystawka (…):

 

  • Przystępuję do spożycia pierwszego dania, a więc:

Dostałem na urodziny książkę doktora polonistyki Michała Witkowskiego zatytułowaną Lubiewo. Nominowana ci ona była do nagrody Nike w 2006 roku. Przy jej lekturze przypomniało mi się, że jakoś wtedy zrodziła się moda na promocje wszelkiego homoseksualizmu i odmienności w uprawianiu seksu. Dla mnie było to zwłaszcza widoczne w środowiskach związanych z Gazetą Wyborczą i stacją telewizyjną TVN. Przeczytałem 83 strony i dość! Wolę krótsze formy, w których jednak autorzy starają się coś przekazać, a tam tylko zapis nędzy pedałów i zła należącego do ich spermy. Książka dla wytrwałych i odpowiedniej opcji seksualnej. Gdyby pan Witkowski w książce czterystu stronicowej ze dwadzieścia stron poświęcił ordynarnemu odłamowi ciot, to rozumiem, ale całość, to sadyzm i masochizm wobec czytelnika. Coelho, jednak wole Coelho, Biegańską i Byrkę. Tak sobie myślę, nie jest ze mną źle. Potrzebuję jeszcze zastrzyku dobra, ciepła, piękna i tego swoistego światła w tunelu.

 

  • Wnoszą kolejne danie:

Zastanawiam się, skąd takie zainteresowanie tą książką w całej Europie? Dlaczego tyle przekładów? Dlaczego tyle wystawień na deskach teatrów? Skąd plany filmu i to przez firmę, która kręci teraz Wałęsę? Skąd takie zainteresowanie gejowskim kurewstwem we Wrocławiu? Wyjątkowo zgadzam się tu z Tomaszem Terlikowskim i jemu podobnym, że jest jakieś silne homo lobby w mediach. Powiecie, że jestem uprzedzony, ale mam wrażenie, że w mediach walczy się o każdego geja, lesbijkę, każdą dziwność seksualną, niczym kapitan Raginis walczył z Niemcami pod Wizną! Dlaczego tak się dzieje, że tak zwane środowiska opiniotwórcze niosą te akurat wartości na sztandarach liberalnej wolności? Ja odpowiedź już znalazłem. A Pan Panie Kazimierzu? A Wy, Siostry? A Wy, Bracia? Zachęcam do szukania odpowiedzi i dyskusji oraz polemiki - służę lekturą Lubiewa.

 

  • Wnoszą znowu danie:

Ostre i przyprawione, jak za króla Sasa, wot i budiet kultura jak w teatrze na wodzie u króla Stanleja. Już nie służę lekturą Lubiewa, bo zaniosłem do biblioteki. Ksiąg mam wiele i ta akurat nie będzie wśród tych do, których wazwraszczaju. Z drugiej strony mych dni wszystko inny ma smak i wiadomo, że chodzi w tym wszystkim, by wiedzieć, że ci inni są wśród nas, i są księżmi, nauczycielami, poetami, górnikami. Często mają rodziny hetero i cierpią, by zasymilować się z większością, a jakieś odłożone zaskórniaki wydają na Gwarnej i ubikacji dworca PKP we Wrocławiu, by raz w miesiącu zaspokoić swoją prawdziwą istotę. Boją się, bo tu wystarczy być hetero i katolikiem i można bezkarnie być bestią – ot, choćby wiązać psa na metrowym łańcuchu, bo taka jest nasza Polska, przedmieść i wsi tradycja, bo pies musi być na łańcuchu i c.uj! Na co mu woda, on ma być zły, a pragnienie wzmaga agresje!

 

  • Jak jemy to jemy:

Król Staś dawał się najeść swoim gościom, tak i dogadzajcie sobie. Wreszcie jest inny wymiar inności. Kiedy to przestępstwem jest sięgnięcie właśnie po lekturę Lubiewa, lub książkę w ogóle, bo przecież skoro masz telewizor, to wszystko co trza jest w wiadomościach, na wspólnej i polskim punkcie widzenia. Więc jesteś jeb…ty lub za mało masz c.uja między udami, że psujesz sobie oczy czytając jakiegoś Jakubowskiego. Sie oba nieroby do roboty niech wezmą, albo niech ido kościóła pospszuntać. Co Ty qrwa dochtur jaki jesteś, że qrwa do biblotyki leziesz?

 

  • Dyskusja rozkręca się, wnoszą dalej dobra dla ciała:

Tu zeznam, proszę wysokiej izby, że przeczytałem cienką książeczkę, ale smaczną w treści namysłowskich autorów zatytułowaną „O ziemi Twojej ci opowiem”. Na jedną ze swoich dygresyjnych myśli chciałbym zwrócić uwagę. Niemka, a teraz już przez zasiedzenie Polka czyli caryca Rosji Kasia Wtaraja, popełniła błąd, intensywnie wymieniając płyny ze Stanikiem, królem naszym umiłowanym, co oczywiście miało w jeden naród złączyć Polaków, Niemców i Rosjan, ale wyszło jak wyszło. Prosty lud rosyjski zaś był trzymany przez nią za mordę i w ciemnocie, pomimo jej nietuzinkowego kunsztu literackiego i korespondowania z najznamienitszymi rozumami Europy Oświecenia. Zemściło to się w ten sposób, że łatwo było komunistycznym macherom podburzyć ciemnego ruskiego i wywołać w nim rządze mordu na skale rasowego Ukraińca, i skierować ją na cywilna ludność niemiecką! Z tym Ukraińcem, to w pełni podtrzymuję. Kiedyś jeszcze napiszę stosownie o ukraińskich gilgotkach.

 

  • Zakończę siostry i bracia obiad.

Myślę, że jedzonko było prima drodzy moi młodzi i starzy, hetero i homo! Jako stuletniego Moeta na koniec proponuje więc łyk z naszej siostry katoliczki, wiernej córki kościoła, która zakończy nam lato i łagodnie wprowadzi w jesień.

 

Późną nocą jesieni już blisko

Gdzieś w oddali pali się ognisko

Stoją sierpy powleczone chłodem

Podciągają kolana pod brodę

W krąg kobiety siedzą w milczeniu

Wpatrują się w barwy płomieni

Wszystko jest normalnie, pozatem

Zwykła północ pożegnanie z latem

Tak mija ta ostatnia godzina

Gdy się kończy coś, a coś zaczyna

 

Wiersz napisała Antonina Krzysztoń.

Zdrówka i - wzorem niektórych plemion arabskich - beknijmy.

 

mk

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

GARŚĆ MOSKALIKÓW MADE IN NAMYSŁÓW

piątek, 21 września 2012 3:48

 

Moskaliki to forma literacka, mniej więcej zaczynająca się słowami „Kto powiedział, że... ". Za przykład kawałek klasyki (bodaj czy nie naszej noblistki, W. Szymborskiej):

Kto powiedział, że Moskale

Są to bracia dla Lechitów,

Temu pierwszy w łeb wypalę

Przed kościołem Karmelitów.

 

Przykład idzie z wyżyn, toteż pozwalam sobie zamieścić ku uciesze ogółu kilka moskalików Wilhelma Karuda – oto one:

 

Jeśliś rzekł: „Białorusini

W dni parzyste chodzą w butach”,

To się własną krwią oślinisz

W święto kwakrów w stanie Utah.

 

Kto powiedział, że Łemkowie

Zwykli kończyć dzień kolacją,

Ten się ocknie z dziurą w głowie

Pod Krzyżowej Drogi stacją.

 

Kto powiedział, że Kaszubi

Lubią się we Wdzydzach pluskać,

Pewnej nocy zęby zgubi

Przy grobowcu dziadków Tuska.

 

Kto powiedział, że Kreole

Rzadko robią sos z przepiórek,

Temu w ryło przyp…dolę

W Tumie, gdzie katedry murek.

 

Kto powiedział, że Ujgurzy

Czasem nie wychodzą z kina,

Tego zdepczę w krwi kałuży

Na pielgrzymce do Pelplina.

 

Kto powiedział, że Abchazi

Dnia nie spędzą bez szaszłyków,

Temu w dupę się coś wrazi

W synagodze u Nożyków.

 

Kto raz stwierdził, że pastuchom

Chuć się wzmaga w rytm piszczałki,

Temu gardłem wyjdzie ucho

Przy proboszczu, tym ze Skałki.

 

Kto powiedział, że Ślązaczki

Mają czasem jędrne cyce,

Temu się wypruje flaczki

Na cmentarzu w Bogacicy.

 

Ktoś, kto rzekł, że Rychtalacy

Świat obdarowali drutem,

Tęgo będzie bit po glacy

W czeskiej Pradze za kirkutem.

 

Jeśli chlapnie ktoś, że Karud

Tworzy kiepskie moskaliki,

Temu jaja zmiażdży naród

W drzwiach licheńskiej bazyliki.

 

Kaj


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

LOS JEST NIESPRAWIEDLIWY

piątek, 21 września 2012 3:23

Notki w bloku, na boku!

 

Kiedy polski senator i genialny scenarzysta robił imprezy w stylu Frediego Mercurego i Nerona razem wziętych, gdzie namiętnie kosztowano płodów rolników z Afganistanu, meksyku i Kolumbii oraz delektowano się nimfetkami, to rozpętało się klasyczne polskie piekło, bo te ostatnie nie zrozumiały doniosłości chwil, w których uczestniczą, jak i nie doceniły dobrodziejstw z jakich korzystają oraz, że tworzą historię i wolność. Tymczasem Ojciec Narodu Włoskiego premier Berlusconi za identyczne imprezy, z udziałem koronowanych głów i premierostwa wszelkiej płci i maści stał się ulubieńcem wszechświata, a jego nimfetka stała się damą i perłą Afryki. Ja zaś po raz kolejny zaufałem bliźniakom, byli to bracia bunga-bunga, którzy winni gościć w sypialniach każdego katolickiego małżeństwa.

Mieszkam w mieszkaniu u kobiety toteż telewizja śniadaniowa jest obecna stale w moim życiu i natchniewa (natycha?) mnie i wzrusza, i porywa. Dziś zajęli się Olą Kwaśniewską, że ślub, że tajemniczy, ale wiadomo już w jakim łóżku nastąpi multi (miejmy nadzieję) „ukoronowanie” nocy poślubnej. Może Oluchna sprzeda nam, czy w ekstazie krzyczała aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, czy eccccccchhhhhhhh, czy lubi od tylca, czy z boku, czy może jest zaśpiewajką matką polką, a jej mężuś to multi penetrator, niczym Fadroma z Grabiszyńskiej – no, bo przecież jej życie jest na sprzedaż.

Ajjjjj! - wracam nawoływany do śniadaniowej, czy ja nie będę za bardzo natchniony i nie dam się pewnie deszczowi, a jajajaj!

 

mk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  52 333  

O moim bloogu

Opinie, polemiki, felietony, zapiski podróżne.

O mnie

Praca: do niedawna prowadził prywatną działalność gospodarczą, był współwłaścicielem Gazety Ziemi Namysłowskiej, przez pewien czas pełnił obowiązki red. naczelnego w namysłowskim „Magazynie Powiatowym”, był redaktorem w „Panoramie Opolskiej”, redaktorem technicznym w „Gazecie z Głogówka:” reporterem Radia SUD, jest mlodszym instruktorem w Namysłowskim Ośrodku Kultury, opiekunem KMT „Wena”.
Wyróżnienia: Dyplom honorowy wojewody opolskiego za aktywną działalność na rzecz rozwoju ruchu artystycznego i społeczno-kulturalnego, 25 dyplomów i listów gratulacyjnych za prace w upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku, 16 nagród i wyróżnień literackich, 3 wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach recytatorskich (w tym srebrna i brązowa odznaka recytatora), dyplom uznania jednostki wojskowej (!), list pochwalny za pracę zaopatrzeniowca i magazyniera w ZRB MZEAS... i Medal XXXX lecia PRL (sic!)... Tego typu wyróżnień jest dużo więcej, ale kto by to liczył.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 52333